<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-1137620499627784453</id><updated>2012-02-17T10:26:30.171+01:00</updated><category term='Kuchnia'/><category term='Szału można dostać'/><category term='Sennik'/><category term='Pod lupą'/><category term='Informacje z kraju i ze świata'/><category term='Wesołych Świąt'/><category term='Baba Aga buja w obłokach'/><title type='text'>Notkownik</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://agneeze.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Agneeze</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14833269109427482857</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SR3H85gCA7I/AAAAAAAACqg/9T4qEu91uOo/S220/agneeze.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>72</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1137620499627784453.post-1824880998509275287</id><published>2012-02-17T10:19:00.002+01:00</published><updated>2012-02-17T10:26:30.180+01:00</updated><title type='text'>Na słono</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="background-color: black; font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="background-color: black; font-family: inherit;"&gt;Po kilkunastu dniach siarczystych mrozów temperatura podskoczyła w okolice zera radośnie jak gumiś po soku z gumijagód i od razu z ostrej, ale suchej zimy zrobiła się zima śnieżna, gołoledziowa, rozbabrana i brejowata. O ile w półmroku poranka iskrzący i puchaty świeżo &lt;i&gt;padly snih&lt;/i&gt;&amp;nbsp;&lt;span style="line-height: 18px;"&gt;prezentuje się nieco magicznie i&lt;i&gt;&amp;nbsp;&lt;/i&gt;cieszy oczy, o tyle kilka godzin później niedobrze się robi na widok żałosnych resztek potraktowanych tzw. mieszanką zimową.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="background-color: black; font-family: inherit; line-height: 18px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="background-color: black; font-family: inherit; line-height: 18px;"&gt;W naszym kraju panuje uporczywa mania zasypywania każdej odrobinki śniegu kilogramami soli. Na byle jak, z grubsza odgarnięty chodnik rzuca się w obfitej ilości agresywną słoną mieszankę, która po kilku chwilach zamienia śnieg w bure błoto. Bure i słone mokre błoto, w którym brnie się po kostki, które niszczy wszystko, co napotka na swojej drodze - buty, psie łapy, roślinność, podwozia samochodów...&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="background-color: black; font-family: inherit; line-height: 18px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="background-color: black; font-family: inherit;"&gt;&lt;span style="line-height: 18px;"&gt;Chociaż stosowanie tego syfu na ulicach jestem jeszcze w stanie przełknąć, bo zwykle za solarką przejeżdża pług i zgarnia błoto (niestety często na trawiaste pobocze), dzięki czemu drogi są czarne a przez to odrobinę bezpieczniejsze. Ale na chodnikach w zupełności wystarczyłoby ubicie śniegu i posypanie go tradycyjną mieszanką żwiru i popiołu, tak, by wytworzyła się warstwa o wystarczającej przyczepności, żeby nie uskuteczniać niezamierzonych tańców na lodzie. Samo posypanie solą i pozostawienie rozmiękłej brei samej sobie tego niestety nie gwarantuje.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="line-height: 18px;"&gt;Dwa lata temu takie partackie przysypanie chodnika - nieodgarniętego ze śniegu - solą skończyło się u mnie miesięcznym paradowaniem w gipsie.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;span style="line-height: 18px;"&gt;Skoro w innych krajach - choćby w Szwecji, czy nie szukając aż tak daleko, u naszych południowych sąsiadów - to rozwiązanie się &amp;nbsp;z powodzeniem sprawdza, to dlaczego nie można przetestowanych sposobów wprowadzić u nas?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="background-color: black; font-family: inherit; line-height: 18px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="background-color: black; font-family: inherit;"&gt;&lt;span style="line-height: 18px;"&gt;A już zupełnie nie pojmuję sensu sypania soli na alejkach w parkach. Tak, tak, w parkach, jakiś&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;i style="line-height: 18px;"&gt;ęntelegętny inaczej,&lt;/i&gt;&lt;span style="line-height: 18px;"&gt; jakiś świeżo zachłyśnięty a może przeciwnie - zasiedziały decydent, o kompetencjach&amp;nbsp;na poziomie&lt;i&gt; władzy nad drzwiami od tramwaju,&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;i style="line-height: 18px;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;span style="line-height: 18px;"&gt;naprawdę&lt;/span&gt;&lt;i style="line-height: 18px;"&gt;&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;span style="line-height: 18px;"&gt;wpadł na ten idiotyczny pomysł! W zeszłym roku na własne oczy widziałam to w kilku miejscach: puszysty, czysty śnieg otula miękko trawniki, na krzewach i drzewach zapierające dech w piersiach mroźno-śniegowe dekoracje, a do tego zgrzyt, od którego momentalnie bolą zęby - brudnobury jak nieszczęście, słony jak Morze Martwe i mokry niczym bagna Luizjany potoczek, który normalnie powinien być parkową ścieżką.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="background-color: black; font-family: inherit; line-height: 18px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="background-color: black; font-family: inherit; line-height: 18px;"&gt;Odrobina myślenia jeszcze nikomu nie zaszkodziła. Zamiast lamentować wiosną nad przydrożną (i parkową!) roślinnością, że uszkodzony system korzeniowy, że leczyć trzeba drzewa i &lt;i&gt;olabogacotoznamidalejbędzie&lt;/i&gt;, wystarczy zimą nie zasypywać wszystkiego bez opamiętania grubą warstwą soli, bo tak pozornie najprościej.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="background-color: black; font-family: inherit; line-height: 18px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="line-height: 18px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1137620499627784453-1824880998509275287?l=agneeze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://agneeze.blogspot.com/feeds/1824880998509275287/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2012/02/na-sono.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/1824880998509275287'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/1824880998509275287'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2012/02/na-sono.html' title='Na słono'/><author><name>Agneeze</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14833269109427482857</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SR3H85gCA7I/AAAAAAAACqg/9T4qEu91uOo/S220/agneeze.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1137620499627784453.post-4373154350537442427</id><published>2012-02-12T11:12:00.000+01:00</published><updated>2012-02-12T11:55:50.082+01:00</updated><title type='text'>Bezkocie</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;Nasza kochana mała koteczka&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;pieszczoch nad pieszczochy&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;sierściuchus dachus nadzwyczajnus&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Jej Kociość&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Amba&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;od wczoraj hasa po kocim raju.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Gania zwinne myszki i nie dość sprytne ptaszki, objada się majowymi chrząszczami, aż żołądek jej się rusza, a futro nabiera lustrzanego połysku, spotyka się pewnie z jakimś przystojnym kocim zawadiaką i na pewno, ale to na pewno nie ma już tej okropnej bolącej rany na brzuszku.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="margin-left: auto; margin-right: auto; text-align: center;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-p02B0OjZaqs/TzeNwxKyWTI/AAAAAAAADpU/5mIblMvGQFo/s1600/Ambusia.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://1.bp.blogspot.com/-p02B0OjZaqs/TzeNwxKyWTI/AAAAAAAADpU/5mIblMvGQFo/s400/Ambusia.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Do zobaczenia w innym życiu kochana kuleczko!&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1137620499627784453-4373154350537442427?l=agneeze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://agneeze.blogspot.com/feeds/4373154350537442427/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2012/02/bezkocie.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/4373154350537442427'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/4373154350537442427'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2012/02/bezkocie.html' title='Bezkocie'/><author><name>Agneeze</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14833269109427482857</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SR3H85gCA7I/AAAAAAAACqg/9T4qEu91uOo/S220/agneeze.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-p02B0OjZaqs/TzeNwxKyWTI/AAAAAAAADpU/5mIblMvGQFo/s72-c/Ambusia.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1137620499627784453.post-3164460675125667911</id><published>2012-02-11T11:55:00.002+01:00</published><updated>2012-02-11T11:57:04.321+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Baba Aga buja w obłokach'/><title type='text'>Sen dobry na wszystko, weekend dobry na wszystko.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Baba Aga obudziła się dziś z poczuciem miłego spokoju w sercu. Po wczorajszych grzmotach i błyskach błękitne niebo jest pozytywną odmianą. Jak dobrze, że nie zawodzi stare dobre 'przespanie się' z kłopotem, że po przebudzeniu wciąż można liczyć na nabranie zdrowego dystansu i spojrzenia z innej perspektywy. Świadomość, że trwa weekend także pomaga, co prawda trzeba dziś trochę popracować - ale tylko trochę - a potem zająć się samymi przyjemnościami: wziąć w obroty wiernego Łucznika 466 i uszyć skrojoną wczoraj sukienkę, upichcić coś pysznego i napić się wina w dobrym towarzystwie.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Co i Wam polecam :-)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1137620499627784453-3164460675125667911?l=agneeze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://agneeze.blogspot.com/feeds/3164460675125667911/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2012/02/sen-dobry-na-wszystko-weekend-dobry-na.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/3164460675125667911'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/3164460675125667911'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2012/02/sen-dobry-na-wszystko-weekend-dobry-na.html' title='Sen dobry na wszystko, weekend dobry na wszystko.'/><author><name>Agneeze</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14833269109427482857</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SR3H85gCA7I/AAAAAAAACqg/9T4qEu91uOo/S220/agneeze.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1137620499627784453.post-5108731314384714465</id><published>2012-02-03T13:31:00.000+01:00</published><updated>2012-02-05T13:36:47.672+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Informacje z kraju i ze świata'/><title type='text'>****</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;-24 na termometrze, cztery gwiazdki! Temperatura jak w mojej zamrażarce i tak się mniej więcej czułam rano drepcząc do pracy. Drętwo jak mrożony kurczak. :x&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ja wiem, że jest zima, to musi być zimno.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ja wiem, że to skandal! Że siarczyste mrozy w lutym!&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ale zamarzanie gałek ocznych zdecydowanie nie należy do moich najulubieńszych wrażeń. Tęsknota za maską z neoprenu jest już tak głęboka, że powoli sięga zera absolutnego. Dziś rozgrzałam się dopiero na trzecim kilometrze (zwykle po pięciuset metrach marszu zaczynam się rozpinać).&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przenikliwy, złowieszczy chłód potęgowany przez poranny mrok.&amp;nbsp;Dziś zimno było nie tylko dookoła mnie, ale także w środku, tak bardzo w środku jak u biednego Kaja z sercem zamienionym w bryłę lodu przez Królową Śniegu.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1137620499627784453-5108731314384714465?l=agneeze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://agneeze.blogspot.com/feeds/5108731314384714465/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2012/02/blog-post.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/5108731314384714465'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/5108731314384714465'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2012/02/blog-post.html' title='****'/><author><name>Agneeze</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14833269109427482857</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SR3H85gCA7I/AAAAAAAACqg/9T4qEu91uOo/S220/agneeze.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1137620499627784453.post-8937330977979592877</id><published>2012-01-26T12:35:00.000+01:00</published><updated>2012-01-30T18:59:50.242+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pod lupą'/><title type='text'>Korekta strategii inwestycyjnych</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;Nie, Baba Aga nie dostała nagle hopla na punkcie giełdy, choć pasjami lubi sobie potrenować na sucho i bez realnego ryzyka. Rzecz będzie o uczuciach, a mianowicie o relacjach przyjacielskich.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;Baba Aga im starsza jest, tym coraz mniej naiwna w niektórych obszarach. Im więcej poznaje mechanizmów rządzących najlepszym ze światów, tym niżej klapki z gałek opadają. Aktualnie wiszą gdzieś w okolicach kolan, powiewając smętnie od najlżejszego podmuchu wiatru.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;Jedno to narastające w tzw. otoczeniu wyrachowanie. Obserwuję ostatnio, że gdy z horyzontu znikają potencjalne zyski, większość natychmiast i bez wyrzutów sumienia spisuje znajomość na straty. Człowiek jest potrzebny drugiemu, dopóki jest przydatny, dopóki może coś załatwić. Pozyskane przez jedną ze stron korzyści wywołują gwałtowny acz krótkotrwały wzrost temperatury uczuć tudzież chęć częstszego obcowania, ale niech Wam nie zamydli oczu ta pozorna sielanka: ani się obejrzysz, a już rozpoczyna się era globalnego ochłodzenia.&amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;Drugie - nader często czynnikiem przyspieszającym rozpad więzi jest zainstalowanie simlocka w postaci (po)tworu zwanego żoną. Taka żona &lt;span style="font-size: small;"&gt;(rzadziej mąż, faceci mają jednak zdecydowanie więcej luzu w tych sprawach, za to zwykle, dla własnego świętego spokoju, wprost idealnie nadają się do wzięcia pod pantofel, przez rzeczone żony)&lt;/span&gt; jest lepsza niźli Cerber - głowę ma co prawda tylko jedną, ale nieustannie nią pracuje, udoskonalając plany usadzenia swego misia w złotej klatce. Bez ścisłego nadzoru, ograniczania i systematycznie uaktualnianych wytycznych miś zagubiłby się przecież w dżungli poplątanych zależności towarzyskich, które przed zasimloczeniem ogarniał nawet przez sen i będąc nadźganym jak atom. Swoją drogą upić się beztrosko w dawnym towarzystwie też mu się już nie zdarzy, gdyż nie przepada za ciosaniem. Kołków na głowie oczywiście. Miś więc często-gęsto narzucone poglądy bezrefleksyjnie przejmuje i powtarza odtąd z przekonaniem jako własne, a dawnym kompanom pozostaje tylko przyklepywać fryzur jeżący się ze zdumienia raz za razem oraz modlić się, by oczy jednak łaskawie w swych orbitach pozostać raczyły.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;A po trzecie... tak się już w tym życiu plecie &lt;span style="font-size: small;"&gt;(rym niezamierzony!)&lt;/span&gt;, że czasem jest bardziej pod górkę. Baba Aga w takich okresach zwykle chętnie przyjmowała pomoc, nawet jeśli było to 'tylko' wolne ucho, ale wobec tego, że jedyne na co może ostatnio liczyć to kamyczki ciskane przez tych, którzy akurat siedzą na górce, doszła w końcu do wniosku, że wystarczy tych pieszczotek. Trzeba zweryfikować i odświeżyć swój 'portfel towarzyski', odciąć worki z piaskiem ściągające na dno, zrzucić balast przyginający do ziemi i odgonić &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=Ubw4NJZD6gA" target="_blank"&gt;małe psy&lt;/a&gt; pogryzające po kostkach, a postawić na dobrze rokujące młode rącze źrebce ochoczo i bezinteresownie ciągnące wspólny wózek do przodu. Nie zdecydowała tylko jeszcze czy na początek bardziej humanitarnym będzie dobić dogorywającego, czy poczekać aż sam zdechnie...&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;Moja nieoceniona Mama zawsze mi powtarza: 'moja kochana babo Agusio, nie rób komuś dobrze, to nie będzie Ci źle'. Najwyższa pora nie tylko przyjąć dobrą radę ale i wprowadzić ją w życie.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1137620499627784453-8937330977979592877?l=agneeze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://agneeze.blogspot.com/feeds/8937330977979592877/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2012/01/korekta-strategii-inwestycyjnych.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/8937330977979592877'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/8937330977979592877'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2012/01/korekta-strategii-inwestycyjnych.html' title='Korekta strategii inwestycyjnych'/><author><name>Agneeze</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14833269109427482857</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SR3H85gCA7I/AAAAAAAACqg/9T4qEu91uOo/S220/agneeze.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1137620499627784453.post-8589549859647421204</id><published>2012-01-22T11:42:00.001+01:00</published><updated>2012-01-27T10:01:50.141+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sennik'/><title type='text'>Z cyklu: 'nie ma to jak...'</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;W dzisiejszym odcinku - nie ma to jak senny koszmar w prezencie imieninowym.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;No doprawdy, już lepszej nocki na wyśnienie sobie parady upiorów z przeszłości, jak ta poprzedzająca mój ulubiony w styczniu dzień, nie mogło być.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;Wszystkie trupy, upychane dotąd pieczołowicie a skutecznie w szafie z napisem '&lt;i&gt;przed otwarciem skonsultuj się z psychiatrą, gdyż nieostrożne obchodzenie się z zawartością może wywołać nieodwracalne dla psychiki skutki&lt;/i&gt;' sforsowały potrójne zabezpieczenia oraz najnowszej generacji zamek szyfrowy i korzystając z mojej chwilowej nieuwagi wsączyły się podstępnie w spokojny dotąd sen. Zaskakująco logicznego korowodu scen i sytuacji - z których jedne śniłam na wzór oglądania po raz któryś dobrze znanego już filmu, innych tylko hipotetycznych, ale niepokojąco prawdopodobnych, zaś wszystkich wywołujących gęsią skórkę, zimny pot i dzwonienie zębami - mógłby mi pozazdrościć niejeden scenarzysta thrillerów przeżywający akurat kryzys twórczy. Zresztą może warto byłoby to wszystko spisać, dopóki jeszcze pamiętam, żeby za parę lat, z perspektywy czasu, pośmiać się ze swoich niegdysiejszych lęków i dylematów. Na razie musi wystarczyć mantra o treści: '&lt;i&gt;zawsze trzeba pamiętać, kto był, kiedy nikogo nie było&lt;/i&gt;'.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;A dzisiejszej nocy dla odmiany wybrałam się na plażę w Faro. &lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; font-family: inherit; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Fdp5w1Vn58k/TxvnZsRUkGI/AAAAAAAADlc/ME7jIeUb_Do/s1600/Faro.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="173" src="http://1.bp.blogspot.com/-Fdp5w1Vn58k/TxvnZsRUkGI/AAAAAAAADlc/ME7jIeUb_Do/s400/Faro.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;P.S. To nieprawda, że wszystkie sny są czarno-białe. :-)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1137620499627784453-8589549859647421204?l=agneeze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://agneeze.blogspot.com/feeds/8589549859647421204/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2012/01/z-cyklu-nie-ma-to-jak.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/8589549859647421204'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/8589549859647421204'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2012/01/z-cyklu-nie-ma-to-jak.html' title='Z cyklu: &apos;nie ma to jak...&apos;'/><author><name>Agneeze</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14833269109427482857</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SR3H85gCA7I/AAAAAAAACqg/9T4qEu91uOo/S220/agneeze.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-Fdp5w1Vn58k/TxvnZsRUkGI/AAAAAAAADlc/ME7jIeUb_Do/s72-c/Faro.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1137620499627784453.post-192339880463178403</id><published>2011-12-22T11:04:00.003+01:00</published><updated>2012-01-28T16:38:07.425+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wesołych Świąt'/><title type='text'>Święta blisko...</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;...a to znaczy, że porządki zakończone. W domu pachnie mandarynkami i cynamonem, zakwas na barszcz nabiera mocy, uszka się robią i nawet śnieg próbuje przykryć szarość i udekorować świat na zimowo. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Nadchodzi czas świętowania :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-Chptxqql-2g/TvL_bvZ-JSI/AAAAAAAADkk/KmzUDKta2Po/s1600/xmascard2011.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-Chptxqql-2g/TvL_bvZ-JSI/AAAAAAAADkk/KmzUDKta2Po/s320/xmascard2011.jpg" width="265" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1137620499627784453-192339880463178403?l=agneeze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://agneeze.blogspot.com/feeds/192339880463178403/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2011/12/swieta-blisko.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/192339880463178403'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/192339880463178403'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2011/12/swieta-blisko.html' title='Święta blisko...'/><author><name>Agneeze</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14833269109427482857</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SR3H85gCA7I/AAAAAAAACqg/9T4qEu91uOo/S220/agneeze.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-Chptxqql-2g/TvL_bvZ-JSI/AAAAAAAADkk/KmzUDKta2Po/s72-c/xmascard2011.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1137620499627784453.post-7696777657096308317</id><published>2011-12-13T18:13:00.001+01:00</published><updated>2012-01-27T10:02:03.644+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kuchnia'/><title type='text'>Orzechowy kurczak</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;400g piersi z kurczaka &lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;150g&amp;nbsp; suchej ciecierzycy / ew. 1 puszka&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;1 średni pomidor&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;1 mały por&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;2 ząbki czosnku &lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;1/2 zielonej papryki&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;2 łyżki przyprawy garam masala &lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;2 łyżki sosu sojowego&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;1 łyżka masła orzechowego (najlepsze jest rossmannowskie EnerBio z kawałkami orzechów)&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;1 łyżka pasty sezamowej&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;3-4 łyżki oliwy &lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;pieprz&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;Ciecierzycę namoczyć dzień wcześniej i ugotować krótko do jędrności.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;Mięso pokroić w wąskie paski, przełożyć do miseczki, dodać przeciśnięty przez praskę ząbek czosnku, garam masala, sos sojowy, oliwę i pieprz, wymieszać i odstawić na 1/2h do lodówki.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;Paprykę i pomidor pokroić drobno, por w grube plastry (zielone części również).&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;Połowę ugotowanej ciecierzycy przełożyć do miseczki, rozetrzeć (lub zmiksować), dodać masło orzechowe i pastę sezamową oraz zmiażdżony czosnek.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;Rozgrzać mocno patelnię, wrzucić kurczaka wraz z zalewą, smażyć krótko na dużym ogniu często mieszając.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;Dodać pomidor, smażyć do momentu aż sok odparuje, dodać paprykę i por, smażyć 2-3 minuty.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;Dodać drugą część ciecierzycy (tej w całości), wymieszać.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;Zmniejszyć ogień, zrobić miejsce na środku patelni, przełożyć pulpę cieciorkowo-sezamowo-orzechową i powolutku podgrzewać mieszając, aż zmięknie. Wtedy wymieszać całość i podawać (np. z ryżem curry).&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1137620499627784453-7696777657096308317?l=agneeze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://agneeze.blogspot.com/feeds/7696777657096308317/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2011/12/orzechowy-kurczak.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/7696777657096308317'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/7696777657096308317'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2011/12/orzechowy-kurczak.html' title='Orzechowy kurczak'/><author><name>Agneeze</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14833269109427482857</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SR3H85gCA7I/AAAAAAAACqg/9T4qEu91uOo/S220/agneeze.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1137620499627784453.post-8434984059460657159</id><published>2011-12-10T01:27:00.001+01:00</published><updated>2012-01-28T17:02:05.483+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pod lupą'/><title type='text'>Okrutne (?) prawidła życiowe vol. 2 albo paradoks braku czasu..</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;Baba Aga właśnie doszła do wniosku, że im więcej ma zajęć i obowiązków, tym łatwiej jej wygospodarować czas na przyjemności. Albo może bardziej się tymi przyjemnościami cieszy i intensywniej je przeżywa, więc wydaje jej się, że rzeczone są pomnożone. Albo łotewah. W każdym razie jest dobrze :)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1137620499627784453-8434984059460657159?l=agneeze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://agneeze.blogspot.com/feeds/8434984059460657159/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2011/12/okrutne-prawida-zyciowe-vol-2-albo.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/8434984059460657159'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/8434984059460657159'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2011/12/okrutne-prawida-zyciowe-vol-2-albo.html' title='Okrutne (?) prawidła życiowe vol. 2 albo paradoks braku czasu..'/><author><name>Agneeze</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14833269109427482857</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SR3H85gCA7I/AAAAAAAACqg/9T4qEu91uOo/S220/agneeze.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1137620499627784453.post-8663782900307384573</id><published>2011-08-20T07:57:00.003+02:00</published><updated>2012-01-28T17:02:05.486+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pod lupą'/><title type='text'>Okrutne prawidła życiowe</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;Baba Aga, zasępiając się nad pierwszym dzisiaj kubkiem kawy usiłuje dociec jak to jest, że w wolny dzień samoczynnie wstaje na równe nogi, z oczami wielkości pięciozłotówek już w okolicach 6:00. Rano.&lt;span style="font-style: italic;"&gt; Skoroświt&lt;/span&gt;. Wcześniej, niż pracowici panowie, którzy od kwietnia remontują nam podwórze (i jeśli dalej będą tacy  d o k ł a d n i, to akurat na &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Wiliję&lt;/span&gt; ukończą dzieło). Jak trzeba wstawać do pracy, to o której by się poprzedniego dnia nie położyła, rano przestawia &lt;span style="font-style: italic;"&gt;dżemkę&lt;/span&gt; żebrząc o &lt;span style="font-style: italic;"&gt;jeszczepięćminut&lt;/span&gt;, aż w końcu jest fatalnie spóźniona a i tak poranne czynności wykonuje lewitując w półśnie. A w taką, dajmy na to, sobotę, o ósmej rano jest już po kąpieli z peelingiem, śniadaniu, pranie zrobione, Baba Aga w pełnym rynsztunku gotowa szturmować pobliski targ.&lt;br /&gt;Jak mi ktoś kiedyś przekonująco wyjaśni ten fenomen, to stawiam mu piwo czy co tam będzie chciał.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1137620499627784453-8663782900307384573?l=agneeze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://agneeze.blogspot.com/feeds/8663782900307384573/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2011/08/okrutne-prawida-zyciowe.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/8663782900307384573'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/8663782900307384573'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2011/08/okrutne-prawida-zyciowe.html' title='Okrutne prawidła życiowe'/><author><name>Agneeze</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14833269109427482857</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SR3H85gCA7I/AAAAAAAACqg/9T4qEu91uOo/S220/agneeze.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1137620499627784453.post-1384052052437654765</id><published>2011-08-12T23:07:00.002+02:00</published><updated>2012-01-28T17:02:05.431+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pod lupą'/><title type='text'>Perypetii socjalnych ciąg dalszy...</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;... czyli, człowieku, jak chcesz mnie doprowadzić do białego sz&lt;span style="font-style: italic;"&gt;(kw)&lt;/span&gt;ału, to dalej zaglądaj mi w talerz. Jasna cholera!!!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1137620499627784453-1384052052437654765?l=agneeze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://agneeze.blogspot.com/feeds/1384052052437654765/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2011/08/perypetii-socjalnych-ciag-dalszy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/1384052052437654765'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/1384052052437654765'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2011/08/perypetii-socjalnych-ciag-dalszy.html' title='Perypetii socjalnych ciąg dalszy...'/><author><name>Agneeze</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14833269109427482857</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SR3H85gCA7I/AAAAAAAACqg/9T4qEu91uOo/S220/agneeze.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1137620499627784453.post-7597189838475269493</id><published>2011-08-12T09:17:00.002+02:00</published><updated>2012-01-28T16:56:40.150+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Szału można dostać'/><title type='text'>Kneblować...</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;...winno się co poniektórych profilaktycznie (jeden mój &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Frendziak&lt;/span&gt; mawia wręcz, że rozstrzeliwać, ale jako pacyfistka pozostanę przy &lt;span style="font-style: italic;"&gt;niewinnym&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size: 85%;"&gt;(tu złośliwy chichot Baby Agi)&lt;/span&gt; kneblowaniu). Od wieków wiadomo, że lepiej zapobiegać niźli leczyć oraz prewencja przede wszystkim.&lt;br /&gt;Napierdzielanie non-stop, przez osiem godzin skutkuje tym, że znam szczegółowo historię najbliższej i dalszej rodziny rzeczonej gaduły do trzech pokoleń wstecz, wszelkie aktualności z ich życia, wiem, gdzie mieszkają, wiem, z dokładnością niemal co do milimetra, jak mają wyposażone mieszkania, gdzie i kiedy spędzają wakacje (niejeden &lt;span style="font-style: italic;"&gt;rzezimieszek&lt;/span&gt; ozłociłby mnie za te wszystkie informacje ^^), którą żonę bija mąż, a które dziecko jest &lt;span style="font-style: italic;"&gt;prawdziwym facetem&lt;/span&gt; &lt;span style="font-size: 85%;"&gt;(bo bawi się tylko samochodzikami)&lt;/span&gt;. Znam też poglądy polityczne (&lt;span style="font-style: italic;"&gt;ojakaszkoda&lt;/span&gt;, że drastycznie odmienne od moich) oraz &lt;span style="font-style: italic;"&gt;dziękipanijużwiem&lt;/span&gt;, że nasze państwo, proszę państwa to w ogóle jest do niczego, bo powinno dawać (&lt;span style="font-style: italic;"&gt;piniędze&lt;/span&gt; rzecz jasna), bo się gadule i jej rodzinie należy - a nie daje... Opad ciągły i uwiąd mózgu. Nie wiem po co mi te wszystkie rewelacje, ale jak się słucha w kółko tego samego od paru lat, to już &lt;span style="font-style: italic;"&gt;samo-się&lt;/span&gt; zapamiętuje i przypomina w najmniej odpowiednim &lt;span style="font-style: italic;"&gt;momęcie&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;Spotykając takie osobniki przestaje mnie dziwić, że ludzie za drobniaki  albo i gratis, dla samego rozgłosu, szturmują wszelkie tok-szoły,  urzekającehisterie i trudnesprawy. Póki siedzą w tym &lt;span style="font-style: italic;"&gt;tivju&lt;/span&gt; - pół biedy, przymusu gapienia się w pudło... wróć, tera przeca ludziska jeden przez drugiego na połamanie nóg plaskacze kupują, a kto ma większy ten jest lepszy... biedni idioci; no więc przymusu oglądania tok-szołów nie ma, ale jak mi ktoś życie &lt;span style="font-style: italic;"&gt;fejs-tu-fejs&lt;/span&gt; zatruwa... uuu to ja tam jestem za opcją, żeby tego typu zachowania były karalne na równi z jeżdżeniem na czerwonym. No albo żeby chociaż kneblowali.&lt;br /&gt;To tak jak z durnowatymi przebojami lansowanymi na siłę w każdej radiostacji - wlezie człowiekowi taki &lt;span style="font-style: italic;"&gt;umcyk-szajs&lt;/span&gt; w głowę i wyleźć nie chce po dobroci, trza później w domu egzorcyzmować przy pomocy &lt;span style="font-style: italic;"&gt;goldringa&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1137620499627784453-7597189838475269493?l=agneeze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://agneeze.blogspot.com/feeds/7597189838475269493/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2011/08/kneblowac.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/7597189838475269493'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/7597189838475269493'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2011/08/kneblowac.html' title='Kneblować...'/><author><name>Agneeze</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14833269109427482857</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SR3H85gCA7I/AAAAAAAACqg/9T4qEu91uOo/S220/agneeze.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1137620499627784453.post-5303096281646121171</id><published>2011-08-09T10:41:00.003+02:00</published><updated>2012-01-28T17:05:09.349+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sennik'/><title type='text'>Recepta na szczęście</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;Śniła mi się dziś. Gotowy i kompletny przepis na to, co trzeba zrobić, by być absolutnie szczęśliwym. Szkoda, czy dobrze, że po przebudzeniu nic nie pamiętałam? :)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1137620499627784453-5303096281646121171?l=agneeze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://agneeze.blogspot.com/feeds/5303096281646121171/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2011/08/recepta-na-szczescie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/5303096281646121171'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/5303096281646121171'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2011/08/recepta-na-szczescie.html' title='Recepta na szczęście'/><author><name>Agneeze</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14833269109427482857</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SR3H85gCA7I/AAAAAAAACqg/9T4qEu91uOo/S220/agneeze.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1137620499627784453.post-4027300632225429574</id><published>2011-08-05T21:57:00.000+02:00</published><updated>2012-01-28T16:48:30.671+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Baba Aga buja w obłokach'/><title type='text'>Zapachy świata</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;W naszej kamienicy ktoś posiada maszynę do pieczenia chleba i aktywnie z niej korzysta. Ostatnio często budzi mnie zapach świeżego pieczywa. Kojarzy mi się z naszymi hiszpańskimi wakacjami, kiedy podczas zwiedzania Barcelony mieszkaliśmy w hostelu Erasmusa a kilka pięter pod nami znajdowała się mała piekarnia. Tak samo &lt;span style="font-style: italic;"&gt;skoroświt&lt;/span&gt; budził nas aromat pieczonego chleba, wyciągał z łóżka i znakomicie motywował do natychmiastowego udania się do pobliskiego sklepiku po świeże produkty na śniadanie by następnie je skonsumować i pełnym nowej energii ruszyć na zwiedzanie.&lt;br /&gt;Czasem przechodząc obok którejś miejskiej fontanny czuję w powietrzu tę samą arbuzową wilgoć, co nad atlantykiem. Zostawiliśmy wtedy mglistą polską złotą jesień za sobą, by wpaść wprost w objęcia posezonowego portugalskiego październikowego skwaru, trzydziestu stopni w cieniu i fal, w jakich nigdy wcześniej (i jak dotąd, później) nie pływałam. Wrocław powitał nas śnieżną zadymką, ale w bagażach ciągle mieliśmy piasek z ciepłych plaż a skórę rozgrzaną południowym słońcem.&lt;br /&gt;Ostatnio w zaprzyjaźnionym warzywniaku nabyłam hurtowe ilości lubczyku. Już zamrożona w pojedynczych liściach, ta &lt;span style="font-style: italic;"&gt;druga, dziwna pietruszka&lt;/span&gt; swoim niepowtarzalnym aromatem &lt;span style="font-style: italic;"&gt;dosmacza&lt;/span&gt; nasze potrawy i przypomina dzieciństwo, kiedy 'zupy' gotowało się  z chwastów a 'babki' lepiło z piasku zawzięcie szukając 'mokrego'.&lt;br /&gt;Zapachy są czymś co na moją wyobraźnię oddziałuje chyba najbardziej. Nawet muzyka jest na dalszej pozycji.&lt;br /&gt;Wystarczy jedna &lt;span style="font-style: italic;"&gt;wywąchana&lt;/span&gt; kiedyś nuta by przywołać wspomnienia - i te miłe i te przykre. Wystarczy przelotny nawet aromat potrawy by nagle nabrać na nią ochoty lub znienawidzić ją jeszcze bardziej niż dotąd. Wystarczy zapach kochanego człowieka, by poczuć się najbezpieczniej w świecie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1137620499627784453-4027300632225429574?l=agneeze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://agneeze.blogspot.com/feeds/4027300632225429574/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2011/08/zapachy-swiata.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/4027300632225429574'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/4027300632225429574'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2011/08/zapachy-swiata.html' title='Zapachy świata'/><author><name>Agneeze</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14833269109427482857</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SR3H85gCA7I/AAAAAAAACqg/9T4qEu91uOo/S220/agneeze.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1137620499627784453.post-6044526694742816214</id><published>2011-08-04T23:28:00.002+02:00</published><updated>2012-01-28T17:05:36.625+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Baba Aga buja w obłokach'/><title type='text'>Piękne perspektywy</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;Te bliższe - jutro piątunio, a po piątuniu jak to zwykle bywa następuje weekend. Co prawda znów ma kapać z niebios, a planowaliśmy wyskok &lt;span style="font-style: italic;"&gt;w przyrodę&lt;/span&gt;, ale uwzględniając, że ochocze wstawanie &lt;span style="font-style: italic;"&gt;skoroświt&lt;/span&gt; przewalcowało mnie już od poniedziałku okrutnie - nawet &lt;span style="font-style: italic;"&gt;mnie&lt;/span&gt; to na rękę. Będzie można się wyspać, dokonać domowych napraw bieżących (znowu ta kabina, grrr), zrobić sobie kino domowe , jednym słowem  o d p o c z ą ć. A jeśli pogoda jednak się namyśli - to wieś, słońce, woda, hulajdusza :)))&lt;br /&gt;I te dalsze - wakacje! Po namysłach i dywagacjach, rozważaniach i niezdecydowaniach decyzja została podjęta w &lt;span style="font-style: italic;"&gt;sekundpięć&lt;/span&gt;, a bilety na fruwające paskudztwo oraz baza na samym skraju plaży - definitywnie zarezerwowane. Już się cieszę na myśl o zasypianiu przy szumie fal, poranną kawę na tarasie z widokiem na morze, bezwstydne ilości owoców morza i wina, rozmowy, spacery... Już się nie mogę doczekać!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1137620499627784453-6044526694742816214?l=agneeze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://agneeze.blogspot.com/feeds/6044526694742816214/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2011/08/piekne-perspektywy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/6044526694742816214'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/6044526694742816214'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2011/08/piekne-perspektywy.html' title='Piękne perspektywy'/><author><name>Agneeze</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14833269109427482857</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SR3H85gCA7I/AAAAAAAACqg/9T4qEu91uOo/S220/agneeze.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1137620499627784453.post-771734397842201064</id><published>2011-08-01T16:12:00.002+02:00</published><updated>2012-01-28T17:02:05.479+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pod lupą'/><title type='text'>Żabie lato :)</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Wrócił człowiek z pracy jak człowiek, o normalnej porze, poszedłby jak człowiek uzupełnić prowiant w lodówce a tu znowu kapie. Na człowieka. No to najpierw upieczemy pstrąga na cukinii, zrobi się porządki małe i duże a wyprawę odłożymy na później, sklep nie zając.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;To do list&lt;/span&gt; na ten tydzień jest zachęcająco krótka, aż się chce wstawać &lt;span style="font-style: italic;"&gt;skoroświt&lt;/span&gt;. Zapowiadają się również odwiedziny, w tym jedne, których lepiej byłoby uniknąć, ale w &lt;span style="font-style: italic;"&gt;kacowe&lt;/span&gt; nikt mi nie uwierzy, nie te czasy. Pozostaje udawać niemowę, a bajki puszczać mimo uszu, co by sobie głupich nadziei znów nie robić.&lt;br /&gt;A na wakacje wybrać bardziej suche rejony świata :D&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1137620499627784453-771734397842201064?l=agneeze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://agneeze.blogspot.com/feeds/771734397842201064/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2011/08/zabie-lato.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/771734397842201064'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/771734397842201064'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2011/08/zabie-lato.html' title='Żabie lato :)'/><author><name>Agneeze</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14833269109427482857</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SR3H85gCA7I/AAAAAAAACqg/9T4qEu91uOo/S220/agneeze.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1137620499627784453.post-6239197672074318967</id><published>2011-07-28T19:35:00.002+02:00</published><updated>2012-01-28T17:02:05.461+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pod lupą'/><title type='text'>Jest dobrze bo... jest dobrze :)</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;Wiele małych spraw udało się ostatnio wyprostować. Po części zawzięciem się, po części przez zwykłe pogodzenie się z tym, na co wpływu nie ma się żadnego lub znikomy. Zabawa w Don Kiszota nie dla mnie, czasu się cofnąć nie da, ugryźć więcej niż jest się w stanie przełknąć także. I tak jest dużo do zrobienia na moim małym odcinku rzeczywistości.&lt;br /&gt;Teraz ważne by utrzymać &lt;span style="font-style: italic;"&gt;status quo&lt;/span&gt; i codziennie iść do przodu (jak to się ma do '&lt;span style="font-style: italic;"&gt;trzeba bardzo szybko biec, by stać w miejscu&lt;/span&gt;'?). I ciągle potrafić cieszyć się z drobiazgów, że w głośnikach Lars Hollmer, że na kuchence &lt;span style="font-style: italic;"&gt;pyrka&lt;/span&gt; najpyszniejszy krupnik na gołąbku, że w weekend do Rodziców (a i Rodzeństwo będzie w komplecie! :) ), że &lt;span style="font-style: italic;"&gt;nasze piękne wakacje&lt;/span&gt; ciągle jeszcze przed nami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1137620499627784453-6239197672074318967?l=agneeze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://agneeze.blogspot.com/feeds/6239197672074318967/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2011/07/jest-dobrze-bo-jest-dobrze.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/6239197672074318967'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/6239197672074318967'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2011/07/jest-dobrze-bo-jest-dobrze.html' title='Jest dobrze bo... jest dobrze :)'/><author><name>Agneeze</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14833269109427482857</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SR3H85gCA7I/AAAAAAAACqg/9T4qEu91uOo/S220/agneeze.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1137620499627784453.post-2164726677924499622</id><published>2011-07-27T21:01:00.002+02:00</published><updated>2012-01-28T16:48:30.653+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Baba Aga buja w obłokach'/><title type='text'>Człap człap...</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;Noga za nogą.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;Lubię tak łazić dla samego łażenia (no i jeszcze inwentaryzacji zmieniającego się otoczenia).&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;I dobrze się człapie z kimś :)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1137620499627784453-2164726677924499622?l=agneeze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://agneeze.blogspot.com/feeds/2164726677924499622/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2011/07/czap-czap.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/2164726677924499622'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/2164726677924499622'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2011/07/czap-czap.html' title='Człap człap...'/><author><name>Agneeze</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14833269109427482857</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SR3H85gCA7I/AAAAAAAACqg/9T4qEu91uOo/S220/agneeze.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1137620499627784453.post-8492108503470198499</id><published>2011-07-25T18:54:00.001+02:00</published><updated>2012-01-28T16:56:40.154+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Szału można dostać'/><title type='text'>Gość przybył</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;i zostanie do środy.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;Nie żebym nie lubiła ludziów, ale niekoniecznie muszą mi siedzieć na głowie tyle czasu.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;Jedyna pociecha, że po wyjeździe Gościa znów poczuję się jak Icek bez swojej kozy :)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1137620499627784453-8492108503470198499?l=agneeze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://agneeze.blogspot.com/feeds/8492108503470198499/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2011/07/gosc-przyby.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/8492108503470198499'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/8492108503470198499'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2011/07/gosc-przyby.html' title='Gość przybył'/><author><name>Agneeze</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14833269109427482857</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SR3H85gCA7I/AAAAAAAACqg/9T4qEu91uOo/S220/agneeze.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1137620499627784453.post-2321015459550529470</id><published>2011-07-24T17:51:00.002+02:00</published><updated>2012-01-28T17:04:56.338+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Informacje z kraju i ze świata'/><title type='text'>To leniwa niedziela</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;bo przecież nie ostatnia :) przynajmniej &lt;span style="font-style: italic;"&gt;nie specjalnie&lt;/span&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;Od wczoraj planowaliśmy trochę rowerowej aktywności w granicach Miasta, ale niebo groziło kapaniem. Skończyło się nie-za-długim spacerem. Trzeba było polegać na &lt;span style="font-style: italic;"&gt;guglowej&lt;/span&gt; pogodynce - do teraz nic nie wykapało. Za to zjedliśmy w zaprzyjaźnionej knajpce &lt;span style="font-style: italic;"&gt;flaczki&lt;/span&gt; i &lt;span style="font-style: italic;"&gt;krem z zielonego groszku&lt;/span&gt; - mniam mniam; i zrobiliśmy sporo domowych porządków przed jutrzejszym najazdem koleżki Pana W. Domku nasz mały, tak łatwo Cię zagracić, tak łatwo Cię posprzątać... Bo &lt;span style="font-style: italic;"&gt;graci&lt;/span&gt; się sam, sprzątać sam - już nie chce, ot, złoślistwo.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;Za to drugie danie podane zostało po mistrzowsku - nasze ulubione pesto, oliwki, parmezan, na bonus pomidorki. Lubię proste żarcie :)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1137620499627784453-2321015459550529470?l=agneeze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://agneeze.blogspot.com/feeds/2321015459550529470/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2011/07/to-leniwa-niedziela.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/2321015459550529470'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/2321015459550529470'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2011/07/to-leniwa-niedziela.html' title='To leniwa niedziela'/><author><name>Agneeze</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14833269109427482857</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SR3H85gCA7I/AAAAAAAACqg/9T4qEu91uOo/S220/agneeze.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1137620499627784453.post-6836485080042251808</id><published>2011-07-23T21:06:00.003+02:00</published><updated>2012-01-28T17:02:05.465+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pod lupą'/><title type='text'>Szkoda, Amy.</title><content type='html'>&lt;div face="verdana" style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;Jeszcze dziś popołudniu przeglądając Wysokie Obcasy, czytałam tekst Karoliny Sulej zestawiającej Billie Holiday z Amy Winehouse i podsumowanie: 'Winehouse, duchowa wnuczka Lady Day, wciąż żyje'. Parę godzin później news w 'internetowym wydaniu dziennika' mówi coś wręcz przeciwnego. Szkoda, Amy, lubiłam Cię czasem posłuchać. Szkoda, że tak wyszło.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Początkowo w innym tonie chciałam, inaczej to opisać, ale... po przemyśleniu - już koniec z ocenianiem ludzi i ich życiowych wyborów. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;'Z tylu różnych dróg przez życie każdy ma prawo wybrać źle'&lt;/span&gt;*. Tylko szkoda, liczyłam na kolejną płytę. Może byłaby podobna do &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Frank&lt;/span&gt;, którą wspominam z sentymentem? Towarzyszyła wielu miłym wydarzeniom dość dawno temu. A może byłaby całkiem inna. A może wcale by jej nie było...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szkoda, Amy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*) Stanisław Staszewski&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1137620499627784453-6836485080042251808?l=agneeze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://agneeze.blogspot.com/feeds/6836485080042251808/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2011/07/szkoda-amy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/6836485080042251808'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/6836485080042251808'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2011/07/szkoda-amy.html' title='Szkoda, Amy.'/><author><name>Agneeze</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14833269109427482857</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SR3H85gCA7I/AAAAAAAACqg/9T4qEu91uOo/S220/agneeze.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1137620499627784453.post-797391931036097995</id><published>2011-07-23T12:09:00.003+02:00</published><updated>2012-01-28T16:48:30.703+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Baba Aga buja w obłokach'/><title type='text'>Już prawie połowa lata...</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;... a ja nie jadłam jeszcze wakacyjnych kanapek z pasztetem, pomidorem i surową cebulą. Z roku na rok czas biegnie coraz prędzej i prędzej jakby chciał pobić własną życiówkę. No i po co, pytam?&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;Chce mi się do przyrody. Do lasu, nad wodę, na jagody (czy grzyby już są?), byle dalej od szumiącego miasta.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1137620499627784453-797391931036097995?l=agneeze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://agneeze.blogspot.com/feeds/797391931036097995/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2011/07/juz-prawie-poowa-lata.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/797391931036097995'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/797391931036097995'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2011/07/juz-prawie-poowa-lata.html' title='Już prawie połowa lata...'/><author><name>Agneeze</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14833269109427482857</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SR3H85gCA7I/AAAAAAAACqg/9T4qEu91uOo/S220/agneeze.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1137620499627784453.post-6370889770851681488</id><published>2011-05-24T20:12:00.003+02:00</published><updated>2012-01-28T16:48:30.692+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Baba Aga buja w obłokach'/><title type='text'>Wiedźma na zakręcie</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;Miotły z natury są narowiste i lubią fundować niespodziewane wiraże.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;Baba Aga wyobrażała sobie, że życie potoczy się tak jak planowała, w końcu od czegoś jest szklana kula.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;Ale szklana kula rozprysła się w one million kawałkas this day, gdy miotła wykonała zaskakujący zwrot.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;W refleksach rozbitej szklanej kuli Baba Aga, wytężając wzrok dojrzała też rozbite okulary.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;Wróżba pomyślną może być nie dalej niż za miesiąc.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;Zaklinam, pewnego niezbyt odległego dnia przebudzenie przyniesie mi coś, czego nie znam.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;Nawet nie wiem, jak to sobie wyobrazić.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1137620499627784453-6370889770851681488?l=agneeze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://agneeze.blogspot.com/feeds/6370889770851681488/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2011/05/wiedzma-na-zakrecie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/6370889770851681488'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/6370889770851681488'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2011/05/wiedzma-na-zakrecie.html' title='Wiedźma na zakręcie'/><author><name>Agneeze</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14833269109427482857</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SR3H85gCA7I/AAAAAAAACqg/9T4qEu91uOo/S220/agneeze.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1137620499627784453.post-5054609931956666770</id><published>2011-05-05T16:03:00.002+02:00</published><updated>2012-01-28T16:56:40.135+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Szału można dostać'/><title type='text'>Notka z serii 'na wieczną pamiątkę' odc. 1</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;Tak na wszelki wypadek, gdybym znowu zapomniała i strzeliło mi do głowy nabyć przepaskudne prześcieradło frotte z gumką:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Prześcieradła z gumką to zuo wcielone!! Szczególnie jak się nie posiada tradycyjnego łoża z dostępem 360 stopni. Prześcieradło z gumką awansowało na pierwsze miejsce mojej krótkiej listy znienawidzonych utensyliów domowych bijąc na... hmm, wkur-zalność pościel zapinaną na guziki.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1137620499627784453-5054609931956666770?l=agneeze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://agneeze.blogspot.com/feeds/5054609931956666770/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2011/05/notka-z-serii-na-wieczna-pamiatke-odc-1.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/5054609931956666770'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/5054609931956666770'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2011/05/notka-z-serii-na-wieczna-pamiatke-odc-1.html' title='Notka z serii &apos;na wieczną pamiątkę&apos; odc. 1'/><author><name>Agneeze</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14833269109427482857</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SR3H85gCA7I/AAAAAAAACqg/9T4qEu91uOo/S220/agneeze.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1137620499627784453.post-613701519509760459</id><published>2011-04-22T16:46:00.003+02:00</published><updated>2012-01-28T16:38:07.429+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wesołych Świąt'/><title type='text'>Wesołego jajeczka</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Zrobiliście już pisanki, kochani?&lt;br /&gt;Nie?&lt;br /&gt;No to szybciutko, do roboty! Grzać wosk, rozpuszczać barwniki, gotować jaja w łupinach cebuli, wyskrobywać wzorki nożykiem i co tam kto jeszcze preferuje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Radosnej Wielkanocy wśród eksplozji Pani Wiosny!!&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-9rh6KS0XofM/TbGYsrvHq3I/AAAAAAAADiM/ZBdtKgsZngM/s1600/happyeaster.jpg"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5598423705220262770" src="http://1.bp.blogspot.com/-9rh6KS0XofM/TbGYsrvHq3I/AAAAAAAADiM/ZBdtKgsZngM/s320/happyeaster.jpg" style="cursor: pointer; display: block; height: 213px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 320px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1137620499627784453-613701519509760459?l=agneeze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://agneeze.blogspot.com/feeds/613701519509760459/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2011/04/wesoego-jajeczka.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/613701519509760459'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/613701519509760459'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2011/04/wesoego-jajeczka.html' title='Wesołego jajeczka'/><author><name>Agneeze</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14833269109427482857</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SR3H85gCA7I/AAAAAAAACqg/9T4qEu91uOo/S220/agneeze.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-9rh6KS0XofM/TbGYsrvHq3I/AAAAAAAADiM/ZBdtKgsZngM/s72-c/happyeaster.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1137620499627784453.post-3288356396266039149</id><published>2011-04-13T18:24:00.006+02:00</published><updated>2012-01-28T17:02:05.447+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pod lupą'/><title type='text'>Showbussiness as usual</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;'Sa sa sa sa sa' - zaśmiała się pod haczykowatym nosem Baba Aga z zainteresowaniem oglądając, jak po raz kolejny dokonuje się jej złowróżbne wieszczenie. Nie to, żeby kiedykolwiek specjalnie komukolwiek źle życzyła, to zupełnie nie leży w jej naturze. Po prostu od wieków przepada za obserwowaniem przewidywalnych mechanizmów postępowania Ludzi, a w szczególności za momentami, kiedy oblizując łyżeczkę z gorącego czekoladowego budyniu może z lubością napawać się czarem chwili.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1137620499627784453-3288356396266039149?l=agneeze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://agneeze.blogspot.com/feeds/3288356396266039149/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2011/04/news-miesiaca.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/3288356396266039149'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/3288356396266039149'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2011/04/news-miesiaca.html' title='Showbussiness as usual'/><author><name>Agneeze</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14833269109427482857</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SR3H85gCA7I/AAAAAAAACqg/9T4qEu91uOo/S220/agneeze.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1137620499627784453.post-7431473033386828647</id><published>2011-03-25T15:55:00.003+01:00</published><updated>2012-01-28T16:48:30.695+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Baba Aga buja w obłokach'/><title type='text'>Przebitki sprzed ćwierćwiecza</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;W taki sam, trochę ponury wiosenny dzień jak dziś, kiedy słońce zza chmur wychyla się bardzo oszczędnie, za to deszcz spadnięciem grozi co rusz i o klepaniu babek w piaskownicy nawet nie ma co myśleć, pięcioletnie blond półdiablę marudzi z nosem rozpłaszczonym na kuchennym oknie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;'Jagusia, do jasnej anielki, ale nie palcuj mi szyb, dopiero co umyłam' - fuka lekko podirytowana Mama - 'chodź, dam ci farbki'.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I rozkłada na kuchennym stole najpierw gazetę, potem zbieraninę dziecięcych akwarelek w plastikowych płaskich pudełkach, niektóre kolory są pokruszone, inne 'wymalowane', jeszcze inne prawie nietknięte. Stawia kubek z wodą, podaje pędzelki, z ojcowskich zapasów przynosi szarawe arkusze papieru.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A może sama sobie te wszystkie skarby wyciągam z przepastnej szafki pod kuchennym zlewem, gdzie mieszkały wówczas niemal wszystkie moje zabawki?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A potem Mama, szykując obok na tym samym stole obiad popatruje, zachwyca się, chwali, nie dowierza, czasem gani za zbytnie zadzieranie nosa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Prawie taki sam dzień jak dziś, tylko dwadzieścia pięć lat temu.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1137620499627784453-7431473033386828647?l=agneeze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://agneeze.blogspot.com/feeds/7431473033386828647/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2011/03/przebitki-sprzed-cwiercwiecza.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/7431473033386828647'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/7431473033386828647'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2011/03/przebitki-sprzed-cwiercwiecza.html' title='Przebitki sprzed ćwierćwiecza'/><author><name>Agneeze</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14833269109427482857</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SR3H85gCA7I/AAAAAAAACqg/9T4qEu91uOo/S220/agneeze.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1137620499627784453.post-1924114384927414540</id><published>2011-03-19T20:36:00.002+01:00</published><updated>2012-01-27T10:08:01.407+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kuchnia'/><title type='text'>Wodzionka</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;czyli przesycony nadmiarem towarów do wyboru dostępnych w każdym spożywczym organizm podświadomie wybiera smaki pierwotne :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na jedną porcję:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-czerstwy bądź suchy chleb - 2-3 kromki - pokrojony w dużą kostkę&lt;br /&gt;-ząbek czosnku przeciśnięty przez praskę&lt;br /&gt;-łyżka stołowa smalczyku ze skwarkami (ale tylko i wyłącznie własnej roboty!!, z braku domowego smalczyku użyć masła)&lt;br /&gt;-szczypta soli&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki umieścić w głębokim talerzu, zalać wrzątkiem, wymieszać i spożywać.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1137620499627784453-1924114384927414540?l=agneeze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://agneeze.blogspot.com/feeds/1924114384927414540/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2011/03/wodzionka.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/1924114384927414540'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/1924114384927414540'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2011/03/wodzionka.html' title='Wodzionka'/><author><name>Agneeze</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14833269109427482857</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SR3H85gCA7I/AAAAAAAACqg/9T4qEu91uOo/S220/agneeze.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1137620499627784453.post-7896944867734560281</id><published>2011-03-16T20:28:00.002+01:00</published><updated>2012-01-27T10:08:19.921+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sennik'/><title type='text'>Zaczęło się...</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;I to od razu z grubej rury.&lt;br /&gt;Kilka dni temu obudziłam się z koszmaru. Śniło mi się, że wbiegam po wąskich i stromych schodach bez poręczy, po obu stronach przepaść, każda noga waży tonę i podnieść ją by pokonać następny stopień jest prawie niemożliwe. Pomagam sobie rękami, właściwie wspinam się po tych przerażających schodach na czworakach, brakuje mi tchu i męczy paniczny lęk wysokości. A potem odwracam się, by ocenić zagrożenie i dostrzegam, że tym, co mnie ściga, jest wielka, czerwona, dmuchana napęczniała trzydziestka.&lt;br /&gt;Ufff....&lt;br /&gt;:)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1137620499627784453-7896944867734560281?l=agneeze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://agneeze.blogspot.com/feeds/7896944867734560281/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2011/03/zaczeo-sie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/7896944867734560281'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/7896944867734560281'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2011/03/zaczeo-sie.html' title='Zaczęło się...'/><author><name>Agneeze</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14833269109427482857</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SR3H85gCA7I/AAAAAAAACqg/9T4qEu91uOo/S220/agneeze.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1137620499627784453.post-181782031365079969</id><published>2011-03-03T07:59:00.003+01:00</published><updated>2012-01-28T17:05:36.621+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Baba Aga buja w obłokach'/><title type='text'>A niebo nade mną...</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Pół życia cierpię z powodu porannego wstawania. Śmiech pusty ogarnia mnie na wspomnienie katuszy, jakie cierpiałam musząc zrywać się z łóżka o 7 (!!!). Teraz to dobro luksusowe dostępne dla mnie tylko w dni wolne od pracy. W pozostałe dni tygodnia staje człowiek na baczność w środku nocy, pełza do łazienki, lewituje w kiblu i ogólnie od przebudzenia toczy pianę z ust pomstując na nieludzką porę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale... Tak sobie wykoncypowałam, że jest coś, co rekompensuje mi dyskomfort wczesnych pobudek. Szczególnie teraz, gdy opuszczam ciepły Dom gdy już robi się/jest jasno, a nie po ciemku jak jakiś fukin'-kret.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tym czymś jest niesamowite poranne niebo nad Wrocławiem. Czyste błękitne, udekorowane czerwonymi piórkami, białymi kłębkami jak z waty cukrowej, pocięte refleksami słonecznymi albo złowieszczo granatowe na zachodzie i obiecująco złociste na wschodzie. Słońce lubi w tych dniach wschodzić na czerwono, w zamgleniu matowe, jak wielki perłowy czupa-czups albo oślepiająco pomarańczowe, niczym kula ognista odbija się w oknach szarych wielkopłytowców na Legnickiej nadając im na moment nowojorski blask.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mamy swoją prywatną wrocławską aurorę borealis. Wystarczy podnieść głowę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I nawet wrony w tych chwilach poranka nie kraczą ochryple 'krra! krra!' tylko radośnie 'wrro! wrro!'&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;:)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1137620499627784453-181782031365079969?l=agneeze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://agneeze.blogspot.com/feeds/181782031365079969/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2011/03/niebo-nade-mna.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/181782031365079969'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/181782031365079969'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2011/03/niebo-nade-mna.html' title='A niebo nade mną...'/><author><name>Agneeze</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14833269109427482857</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SR3H85gCA7I/AAAAAAAACqg/9T4qEu91uOo/S220/agneeze.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1137620499627784453.post-4650715848657373596</id><published>2011-01-31T17:42:00.003+01:00</published><updated>2012-01-28T16:56:40.131+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Szału można dostać'/><title type='text'>Notka sponsorowana przez NFZ</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;Tak się ostatnimi czasy składa, że dosyć często korzystam z usług służby zdrowia, publicznej czy niepublicznej, w każdym razie nie prywatnej a refundowanej. A co! :)&lt;br /&gt;Jak dotąd, nie było mi dane doświadczyć na własnej skórze kilkugodzinnych kolejek, opryskliwego personelu, odsyłania od Annasza do Kajfasza i tym podobnych przyjemności, chociaż bliższe i dalsze otoczenie regularnie karmi mnie smakowitymi opowieściami, które nadawałyby się na scenariusz niejednego thrillera.&lt;br /&gt;Może rejestruję się w odpowiednich godzinach, może nie posiadam wygórowanych wymagań*, może sprawy z którymi przychodzę są z medycznego punktu widzenia nieskomplikowane (a co za tym idzie, niewywołujące drastycznego skoku ciśnienia u personelu, głównie na myśl o ilości papierów do wypełnienia). A może po prostu mam szczęście i trafiam wciąż na dobrych ludzi.&lt;br /&gt;Natomiast dzisiaj, już któryś raz z kolei rozbawiło mnie coś innego i mam w związku z powyższym niezwykle cenną wskazówkę. Otóż drogi pacjencie, jeśli zostaniesz zapytany o samopoczucie po poprzednim zabiegu, absolutnie nie śmiej powiedzieć, że wszystko było w porządku, nic cię nie bolało, wręcz byłeś jak nowo narodzony. Podczas przyjmowania zastrzyku nie waż się z uśmiechem na ustach twierdzić, że nic nie czujesz, bo przecież zastrzyk, szczególnie domięśniowy MUSI boleć, a potem jeszcze spowodować trądopodobny strup i wywołać dwudniowe zakwasy w całym ramieniu. Jeśli mimo to upierasz się przy swoim zdaniu, zostaniesz pokazany połowie przychodni jako anomalia :)&lt;br /&gt;Ostrzegam, że następnym razem jako eksponat skasuję za bilety :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*) Po prostu nie oczekuję w gabinecie przyjacielskich pogaduszek i specjalnego traktowania. Od tego mam znajomych. Lekarz czy pielęgniarka nie muszą być mili, wystarczy, że będą grzeczni i rzeczowi w robieniu tego, na czym znają się lepiej ode mnie.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1137620499627784453-4650715848657373596?l=agneeze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://agneeze.blogspot.com/feeds/4650715848657373596/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2011/01/notka-sponsorowana-przez-nfz.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/4650715848657373596'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/4650715848657373596'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2011/01/notka-sponsorowana-przez-nfz.html' title='Notka sponsorowana przez NFZ'/><author><name>Agneeze</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14833269109427482857</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SR3H85gCA7I/AAAAAAAACqg/9T4qEu91uOo/S220/agneeze.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1137620499627784453.post-238827957728065008</id><published>2011-01-12T16:27:00.004+01:00</published><updated>2012-01-28T17:02:05.443+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pod lupą'/><title type='text'>Kobiety też bywają dziwne - dla równowagi :)</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;Koleżanka C., po długotrwałym wzdychaniu do pewnej dosyć uroczej acz skandalicznie drogiej części ubioru kuszącego ją z wystawy sklepowej, na fali wyprzedaży i po zaciągnięciu ze sobą do sklepu w celach szeroko pojętego doradztwa sporej części swoich koleżanek (całe szczęście nie grupowo), w końcu rzeczoną szmatkę nabyła. Niestety w tzw praniu wyszło na jaw, że 'tego się nie da nosić'. Niektóre ubrania są najwidoczniej szyte tylko po to, żeby w nich wygodnie było sklepowym manekinom, które jak wiadomo są dosyć nieruchawe. Koleżanka C. zachęcana do zwrotu bądź wymiany na coś praktyczniejszego zalała się łzami rzewnemi po czym przy akompaniamencie energicznego przytupu własnej giry oświadczyła, że będzie sobie ów ciuszek zakładać od czasu do czasu w domu i przeglądać się w lustrze dla poprawy humoru i karmienia miłości własnej albowiem jest to najpiękniejsza rzecz jaką ma. :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozmowa pomiędzy koleżanką C., koleżanką E. i koleżanką A.&lt;br /&gt;Kol. A. do kol. E.: - Ciekawie dziś wyglądasz, oryginalnie się ubrałaś.&lt;br /&gt;Kol. E.: (promienny uśmiech, szczęście w oczach): -Dzięki!!&lt;br /&gt;Kol. C.: -Ty się E. tak nie ciesz, nie wiesz, że jak A. mówi 'oryginalnie' to ma na myśli 'coś ty do jasnej anielki na siebie włożyła'?&lt;br /&gt;Kol. E.: &lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/TS3SE2Csc9I/AAAAAAAADgo/uMYLwRUZzAs/s1600/bag.gif"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5561332095540556754" src="http://3.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/TS3SE2Csc9I/AAAAAAAADgo/uMYLwRUZzAs/s400/bag.gif" style="cursor: pointer; height: 23px; width: 22px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Kol. A.: &lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/TS3SE2Csc9I/AAAAAAAADgo/uMYLwRUZzAs/s1600/bag.gif"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5561332095540556754" src="http://3.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/TS3SE2Csc9I/AAAAAAAADgo/uMYLwRUZzAs/s400/bag.gif" style="cursor: pointer; height: 23px; width: 22px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Koleżanka E. wybiera kolor farby do sypialni, wymuszając na wszystkich dookoła szeroko pojęte doradztwo. Męża ma nieprzeszkadzającego, więc o kolorze decyduje sama.&lt;br /&gt;W markecie budowlanym.&lt;br /&gt;Kol. E.: - Ten mi się podoba (wskazując na zgaszone bordo) a na ścianie nad łóżkiem bym udekorowała takim szarym z połyskującymi drobinkami (czego to teraz nie wymyślą :) ).&lt;br /&gt;Kol. A.: - E., ale ty masz żółte meble, ten bordowy się nie bardzo skomponuje...&lt;br /&gt;Kol. C.: - No właśnie też miałam to powiedzieć, może lepiej polecieć ściany na ciemniejszy szary, dodać ten brokat i wtedy z żółtymi meblami będzie... no, nietuzinkowo.&lt;br /&gt;Kol. A.: - Tak oryginalnie.&lt;br /&gt;Kol. C.: - &lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/TS3SE2Csc9I/AAAAAAAADgo/uMYLwRUZzAs/s1600/bag.gif"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5561332095540556754" src="http://3.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/TS3SE2Csc9I/AAAAAAAADgo/uMYLwRUZzAs/s400/bag.gif" style="cursor: pointer; height: 23px; width: 22px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Kol. E.: (pakuje do wózka zgaszone bordo i szaro-błyszczący dekor).&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1137620499627784453-238827957728065008?l=agneeze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://agneeze.blogspot.com/feeds/238827957728065008/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2011/01/kobiety-tez-bywaja-dziwne-dla-rownowagi.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/238827957728065008'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/238827957728065008'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2011/01/kobiety-tez-bywaja-dziwne-dla-rownowagi.html' title='Kobiety też bywają dziwne - dla równowagi :)'/><author><name>Agneeze</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14833269109427482857</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SR3H85gCA7I/AAAAAAAACqg/9T4qEu91uOo/S220/agneeze.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/TS3SE2Csc9I/AAAAAAAADgo/uMYLwRUZzAs/s72-c/bag.gif' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1137620499627784453.post-7688663470747656102</id><published>2011-01-05T18:23:00.003+01:00</published><updated>2012-01-28T17:02:05.475+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pod lupą'/><title type='text'>Kremy a mężczyzna</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podkradać swojej żonie krem do twarzy ('bo mróz!') jest w porządku i wcale nie jest niemęskie.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;Kupić sobie własny, odpowiedni do męskiej cery jest 'pedalskie'.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit; text-align: right;"&gt;Oj faceci, kto Was zrozumie :))&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1137620499627784453-7688663470747656102?l=agneeze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://agneeze.blogspot.com/feeds/7688663470747656102/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2011/01/kremy-mezczyzna.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/7688663470747656102'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/7688663470747656102'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2011/01/kremy-mezczyzna.html' title='Kremy a mężczyzna'/><author><name>Agneeze</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14833269109427482857</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SR3H85gCA7I/AAAAAAAACqg/9T4qEu91uOo/S220/agneeze.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1137620499627784453.post-8936816158103973580</id><published>2010-10-18T19:58:00.001+02:00</published><updated>2012-01-28T17:04:56.350+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Informacje z kraju i ze świata'/><title type='text'>Let's kill the dead octopus :D</title><content type='html'>&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/TLyLHHveTPI/AAAAAAAADUM/yZ0IEiyd39w/s1600/PICT0177m.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5529447396957637874" src="http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/TLyLHHveTPI/AAAAAAAADUM/yZ0IEiyd39w/s320/PICT0177m.JPG" style="cursor: pointer; display: block; height: 240px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 320px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1137620499627784453-8936816158103973580?l=agneeze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://agneeze.blogspot.com/feeds/8936816158103973580/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2010/10/lets-kill-dead-octopus-d.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/8936816158103973580'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/8936816158103973580'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2010/10/lets-kill-dead-octopus-d.html' title='Let&apos;s kill the dead octopus :D'/><author><name>Agneeze</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14833269109427482857</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SR3H85gCA7I/AAAAAAAACqg/9T4qEu91uOo/S220/agneeze.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/TLyLHHveTPI/AAAAAAAADUM/yZ0IEiyd39w/s72-c/PICT0177m.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1137620499627784453.post-557171723058300728</id><published>2010-09-09T21:00:00.003+02:00</published><updated>2012-01-28T16:48:30.687+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Baba Aga buja w obłokach'/><title type='text'>I jeszcze jedna bonusowa notka nostalgiczna</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;Ściśle i nierozerwalnie związana z aktualną porą roku, tą  moją  najulubieńszą: przymgloną, chłodnawą, mżącą lub chłodno-słoneczną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Marzenia się spełniają.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Naprawdę :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trzeba to sobie tylko uświadomić, co najczęściej następuje po czasie (niekiedy bardzo długim).&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1137620499627784453-557171723058300728?l=agneeze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://agneeze.blogspot.com/feeds/557171723058300728/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2010/09/i-jeszcze-jedna-bonusowa-notka.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/557171723058300728'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/557171723058300728'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2010/09/i-jeszcze-jedna-bonusowa-notka.html' title='I jeszcze jedna bonusowa notka nostalgiczna'/><author><name>Agneeze</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14833269109427482857</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SR3H85gCA7I/AAAAAAAACqg/9T4qEu91uOo/S220/agneeze.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1137620499627784453.post-2221111193438794438</id><published>2010-09-09T20:36:00.002+02:00</published><updated>2012-01-27T10:09:48.795+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kuchnia'/><title type='text'>Żółta zupa</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;Czyli co się porabia, gdy ma się mnóstwo innych pilnych rzeczy do roboty :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przepis na pyszną zupę, podobno arabską, chociaż coś mi się nie widzi by Arabowie jedli kurczaki, ale niech będzie. Znaleziony dawno temu w jakiejś gazecie, odgrzebany podczas jesiennych porządków, nieco zmodyfikowany, błyskawiczny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki:&lt;br /&gt;150g mięsa z kurczaka (filet z piersi, udka, skrzydełka, porcja rosołowa etc.)&lt;br /&gt;2 duże cebule&lt;br /&gt;ząbek czosnku&lt;br /&gt;1 duża marchewka&lt;br /&gt;100g suchej ciecierzycy bądź puszka konserwowej&lt;br /&gt;100g ryżu&lt;br /&gt;2 łyżki stołowe kurkumy&lt;br /&gt;łyżka oliwy&lt;br /&gt;1 płaska łyżeczka soli&lt;br /&gt;pół cytryny&lt;br /&gt;listek laurowy, 2-4 ziarna ziela angielskiego, pieprz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W garnku:&lt;br /&gt;Mięso umyć, pokroić drobniutko, zalać wodą (~2l), dodać listek laurowy i ziele angielskie. Posolić, ugotować lekki rosół (ok. 0.5h od zagotowania). Po 20 minutach dodać ryż, gotować jeszcze 10 minut.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na patelni:&lt;br /&gt;Cebule pokroić w piórka, czosnek przecisnąć przez praskę, podsmażyć na oliwie.&lt;br /&gt;Marchew pokroić w paseczki lub bardzo cienkie plasterki, dodać do cebuli, wsypać kurkumę i smażyć 5-10 minut.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dodać zawartość patelni do zawartości garnka, dodać ciecierzycę (suchą oczywiście wcześniej namoczyć i wstępnie ugotować osobno, konserwową tylko odsączyć), gotować na średnim ogniu 3-5 minut. Wskaźnikiem jest marchewka - ma być podgotowana, ale jędrna, niemal chrupiąca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dodać pieprz do smaku, wcisnąć sok z połowy cytryny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1137620499627784453-2221111193438794438?l=agneeze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://agneeze.blogspot.com/feeds/2221111193438794438/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2010/09/zota-zupa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/2221111193438794438'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/2221111193438794438'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2010/09/zota-zupa.html' title='Żółta zupa'/><author><name>Agneeze</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14833269109427482857</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SR3H85gCA7I/AAAAAAAACqg/9T4qEu91uOo/S220/agneeze.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1137620499627784453.post-4230213808893817955</id><published>2010-07-27T14:50:00.002+02:00</published><updated>2012-01-28T17:02:05.450+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pod lupą'/><title type='text'>(nie do końca) zawiedzione nadzieje</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;Stoję sobie ostatnio w kolejce do kasy, za mną uśmiechnięta para w wieku mocno emerytalnym wykłada swój towar przekomarzając się przy okazji po cichu. Nagle pan, korzystając z chwilowej nieuwagi swojej małżonki nachyla się ku mnie i z zawadiackim uśmieszkiem, wskazując na jeden z moich produktów szepce:&lt;br /&gt;-Proszę pani, czy mógłbym się dowiedzieć, w którym miejscu sklepu można znaleźć te kiełbaski wieprzowe? Bo moja żona kupuje tylko drobiowe, ona mówi, że chudsze, zdrowsze, ale każdy szanujący się mężczyzna wie, że nie ma to jak świniak!!&lt;br /&gt;Jednocześnie cały czas łakomie przygląda się paczuszce, nagle na jego twarzy odbija się zawód i zanim zdążyłam coś wyjaśnić, kontynuuje:&lt;br /&gt;-A... to są pieprzowe... źle przeczytałem, myślałem, że może wieprzowe, już sobie narobiłem apetytu...&lt;br /&gt;Musielibyście widzieć jego minę, kiedy mu wyjaśniłam, że kiełbaski są jak najbardziej wieprzowe :))&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1137620499627784453-4230213808893817955?l=agneeze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://agneeze.blogspot.com/feeds/4230213808893817955/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2010/07/nie-do-konca-zawiedzione-nadzieje.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/4230213808893817955'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/4230213808893817955'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2010/07/nie-do-konca-zawiedzione-nadzieje.html' title='(nie do końca) zawiedzione nadzieje'/><author><name>Agneeze</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14833269109427482857</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SR3H85gCA7I/AAAAAAAACqg/9T4qEu91uOo/S220/agneeze.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1137620499627784453.post-9060964957178917916</id><published>2010-07-15T17:50:00.006+02:00</published><updated>2012-01-28T17:02:05.497+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pod lupą'/><title type='text'>Wróżka ze mnie żadna...</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;...raczej wiedźma (nie mylić z czarownicą!), ale na ludziach trochę się znam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Każdy lubi mieć rację.&lt;br /&gt;Szczególnie wtedy, kiedy tę rację naprawdę zwyczajnie ma, gdy nie została wykłócona przez postawienie na swoim za pomocą głupawej argumentacji, bo i tak bywa. Cieszy, gdy własne, wypracowane na podstawie obserwacji ludzkich zachowań opinie czy też przekonania znajdują potwierdzenie w kolejnych sytuacjach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlatego odczuwam nieskrywaną satysfakcję, że kolejny raz sprawdza się moja teoria, pt. '&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;dorośli, ukształtowani ludzie się nie zmieniają&lt;/span&gt;' (nagle i z zaskoczenia). Owszem, zdarzają się przemiany na zasadzie wyjątków potwierdzających regułę, ale cała reszta Przypadków określanych w towarzystwie jako 'ale on się bardzo zmienił', czy 'nie masz pojęcia jak ona się zmieniła' to niemal zawsze krótkotrwałe wdzianie maski (zwykle tzw. stoosiemdziesięciostopniowej) w reakcji na niesprzyjające w danej chwili Przypadkowi okoliczności życiowe. Otóż mam pojęcie jak bardzo ktoś się może zmienić - zmienić na chwilę. Zaś po wywarciu odpowiedniego wrażenia na ogóle i przekonaniu do nowego wizerunku zadowalającej liczby osłów nie potrafiących myśleć samodzielnie, Przypadek cichaczem powraca do swoich dawnych przyzwyczajeń i zachowań.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak niepowszechnie wiadomo, niespecjalnie przepadam za niespodziankami, więc tego typu przewidywalne zakończenia radują me serce po wielokroć :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1137620499627784453-9060964957178917916?l=agneeze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://agneeze.blogspot.com/feeds/9060964957178917916/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2010/07/wrozka-ze-mnie-zadna.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/9060964957178917916'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/9060964957178917916'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2010/07/wrozka-ze-mnie-zadna.html' title='Wróżka ze mnie żadna...'/><author><name>Agneeze</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14833269109427482857</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SR3H85gCA7I/AAAAAAAACqg/9T4qEu91uOo/S220/agneeze.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1137620499627784453.post-7243383250210032340</id><published>2010-07-04T18:53:00.005+02:00</published><updated>2012-01-28T17:02:05.468+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pod lupą'/><title type='text'>Bessie</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;Bessie jest jedyną znaną mi osobą, która do czytania na kąpielisku zabiera notatki do egzaminu. A potem oczywiście elegancko je olewa.&lt;br /&gt;-Na bezludną wyspę też byś pewnie wziął notatki do egzaminu. I tak samo ich nie czytał - stwierdzam.&lt;br /&gt;-Nie, na bezludną wyspę zabrałbym Cottona. Chemię nieorganiczną, w końcu miałbym czas, żeby się tego wszystkiego nauczyć - odparł z uśmiechem kota, który połknął kanarka.&lt;br /&gt;Gdyby to słyszał Wielki Szu Prof. P. ... Ma ktoś może komórkę do niego? :))&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1137620499627784453-7243383250210032340?l=agneeze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://agneeze.blogspot.com/feeds/7243383250210032340/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2010/07/bessie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/7243383250210032340'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/7243383250210032340'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2010/07/bessie.html' title='Bessie'/><author><name>Agneeze</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14833269109427482857</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SR3H85gCA7I/AAAAAAAACqg/9T4qEu91uOo/S220/agneeze.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1137620499627784453.post-7460876426083303658</id><published>2010-06-22T15:09:00.004+02:00</published><updated>2012-01-28T17:02:05.471+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pod lupą'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Szału można dostać'/><title type='text'>Antysemityzm na co dzień</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;-Ta maszyna jest własnością żydowskiej firmy - wysyczało pod bankomatem czyste zło obleczone dla niepoznaki w wątłe ciało zasuszonej babuleńki.&lt;br /&gt;Odsunęłam się nieco, nie dopuszczając, by skapujący jad przeżarł mi stopę.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1137620499627784453-7460876426083303658?l=agneeze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://agneeze.blogspot.com/feeds/7460876426083303658/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2010/06/ta-maszyna-jest-wasnoscia-zydowskiej.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/7460876426083303658'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/7460876426083303658'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2010/06/ta-maszyna-jest-wasnoscia-zydowskiej.html' title='Antysemityzm na co dzień'/><author><name>Agneeze</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14833269109427482857</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SR3H85gCA7I/AAAAAAAACqg/9T4qEu91uOo/S220/agneeze.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1137620499627784453.post-4050864084114800955</id><published>2010-06-17T22:12:00.000+02:00</published><updated>2012-01-28T16:56:40.126+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Szału można dostać'/><title type='text'>...</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: inherit; text-align: center;"&gt;&lt;i&gt;"Stary sposób na senne koszmary jest taki, że trzeba je opowiedzieć  na głos nad otworem ubikacji, a potem spuścić wodę" - Olga Tokarczuk&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1137620499627784453-4050864084114800955?l=agneeze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://agneeze.blogspot.com/feeds/4050864084114800955/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2010/06/blog-post.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/4050864084114800955'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/4050864084114800955'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2010/06/blog-post.html' title='...'/><author><name>Agneeze</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14833269109427482857</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SR3H85gCA7I/AAAAAAAACqg/9T4qEu91uOo/S220/agneeze.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1137620499627784453.post-1693469349902511166</id><published>2010-02-05T20:20:00.002+01:00</published><updated>2012-01-27T10:11:12.035+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sennik'/><title type='text'>Notka sennikowa</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;Wczoraj...&lt;br /&gt;Wróciłam z pracy. W Domu czyhały zwykłe czynności - odgruzowywanie, pranie, obiad. W ich trakcie znalazł się czas na gorącą herbatę. W pewnym momencie przypomniało mi się, że przecież dziś wyjeżdżam, już, zaraz, za moment, że muszę jeszcze spakować trylion Bardzo Przydatnych Przedmiotów. Pakowałam walizki i torby w panice i popłochu, do wyjazdu pozostało zaledwie kilkanaście minut. Ludzie, z którymi miałam jechać przyszli po mnie, ale ponieważ nie byłam jeszcze gotowa, zabrali tylko moje bagaże, ja z podręczną torebką na dworzec miałam dotrzeć sama. Udało mi się w końcu jakoś wybrać, pędzę z rozwianym włosem na pociąg, wpadam na peron... i widzę przysłowiowy koniec odjeżdżającego pociągu.&lt;br /&gt;I w tym momencie się obudziłam.&lt;br /&gt;Ale zdążyłam jeszcze przez chwilę poczuć wielkie szczęście, które nie minęło po przebudzeniu. Szczęście, w którego tle słychać łoskot spadających głazów, tych co czasem na sercu się rozpanoszą, które pachnie wolnością i obietnicą lepszych dni, ulotne, nieczęsto odczuwane wrażenie, że od teraz Wszystko Będzie Dobrze.&lt;br /&gt;Kolejny raz się przekonuję, że w życiu, do mojego osobistego szczęścia nie jest mi potrzebne zbyt wiele rzeczy, że paradoksalnie pozbywając się czegoś, niczego nie tracę, a wręcz przeciwnie, bilans wychodzi na plus. I nie mam na myśli przedmiotów materialnych, w każdym razie nie tylko. Balastem w moim życiu najczęściej są złe emocje, zapieczone złości, ograniczenia narzucane przez ludzi, z bliższego i dalszego otoczenia, którzy zawsze wiedzą lepiej, jak trzeba żyć.&lt;br /&gt;Jak to dobrze znowu poczuć się wolnym, wstawać ze świadomością, że kolejny puzel wskoczył na swoje miejsce i układanka przynajmniej chwilowo wygląda na kompletną :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiejszą notkę sponsoruje Seweryn. O, przepraszam, &lt;a href="http://zmija035.wrzuta.pl/audio/0vcFrDnFt8z/seweryn_krajewski_-_czemu_pedze"&gt;Pan Seweryn&lt;/a&gt; :)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1137620499627784453-1693469349902511166?l=agneeze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://agneeze.blogspot.com/feeds/1693469349902511166/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2010/02/notka-sennikowa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/1693469349902511166'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/1693469349902511166'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2010/02/notka-sennikowa.html' title='Notka sennikowa'/><author><name>Agneeze</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14833269109427482857</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SR3H85gCA7I/AAAAAAAACqg/9T4qEu91uOo/S220/agneeze.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1137620499627784453.post-7062196223885083323</id><published>2009-12-24T12:01:00.003+01:00</published><updated>2012-01-28T16:38:07.434+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wesołych Świąt'/><title type='text'>Stastne a Vesele Vanoce!</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: inherit; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SzNKSch3_8I/AAAAAAAADHg/dkZsH-4GJAA/s1600-h/choinka.jpg"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5418756457413214146" src="http://2.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SzNKSch3_8I/AAAAAAAADHg/dkZsH-4GJAA/s320/choinka.jpg" style="cursor: pointer; display: block; height: 268px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 359px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Radosnych rodzinnych Świąt&lt;br /&gt;prezentów po horyzont&lt;br /&gt;zdrowia, szczęścia, z życia zadowolenia&lt;br /&gt;i nie-pęknięcia-z-przejedzenia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1137620499627784453-7062196223885083323?l=agneeze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://agneeze.blogspot.com/feeds/7062196223885083323/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2009/12/stastne-vesele-vanoce.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/7062196223885083323'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/7062196223885083323'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2009/12/stastne-vesele-vanoce.html' title='Stastne a Vesele Vanoce!'/><author><name>Agneeze</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14833269109427482857</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SR3H85gCA7I/AAAAAAAACqg/9T4qEu91uOo/S220/agneeze.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SzNKSch3_8I/AAAAAAAADHg/dkZsH-4GJAA/s72-c/choinka.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1137620499627784453.post-1226346102001692590</id><published>2009-11-19T17:25:00.004+01:00</published><updated>2012-01-28T17:04:56.335+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Informacje z kraju i ze świata'/><title type='text'>Notka dla przyzwoitości</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;Well... :)&lt;br /&gt;Nie sposób dłużej zwlekać w milczeniu, czas jakoś przerwę w pisaniu wyjaśnić. Dzięki wszystkim, którzy pamiętają, dopytują, niecierpliwią się, molestują i nagabują.&lt;br /&gt;Powodów jest kilka, mniej lub bardziej istotnych, najważniejszy zaś taki, że mi się zwyczajnie nie chce. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Miniechcesię&lt;/span&gt; powodowane jest głównie przez instynktowne wrodzone dążenie do minimalizowania czynności zbędnych, jaką ostatnimi czasy w moim odczuciu stało się publiczne bieżące relacjonowanie przemyśleń, uczuć i wydarzeń z życia, zwane na użytek tej notki w skrócie &lt;span style="font-style: italic;"&gt;blogowaniem&lt;/span&gt;. Niemały wpływ ma też ilość czasu spędzana &lt;a href="http://demotywatory.pl/261680/Outernet"&gt;z dala od komputera&lt;/a&gt;, a ta zwiększyła się znacząco na korzyść realu -przy okazji powodując zastanawiające wydłużenie doby - tym bardziej, że rozrywek nie wiążących się z obecnością w sieci jest jednak więcej i jakby bardziej atrakcyjnych.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Blogowanie&lt;/span&gt; wraz z inną aktywnością internetową zeszło więc na plan wybitnie dalszy i na takim do odwołania pozostanie. &lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div face="courier new" style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div face="courier new" style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;Do kiedyś! :)&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div face="courier new" style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5405864430509163970" src="http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SwV9DtxrBcI/AAAAAAAADHU/DkqkD1J_Nes/s320/PICT0018.JPG" style="cursor: hand; display: block; height: 240px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 320px;" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div face="courier new" style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1137620499627784453-1226346102001692590?l=agneeze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://agneeze.blogspot.com/feeds/1226346102001692590/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2009/11/notka-dla-przyzwoitosci.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/1226346102001692590'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/1226346102001692590'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2009/11/notka-dla-przyzwoitosci.html' title='Notka dla przyzwoitości'/><author><name>Agneeze</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14833269109427482857</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SR3H85gCA7I/AAAAAAAACqg/9T4qEu91uOo/S220/agneeze.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SwV9DtxrBcI/AAAAAAAADHU/DkqkD1J_Nes/s72-c/PICT0018.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1137620499627784453.post-963502307648460982</id><published>2009-09-08T07:40:00.004+02:00</published><updated>2012-01-28T16:48:30.708+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Baba Aga buja w obłokach'/><title type='text'>Notka końcowoletnia</title><content type='html'>&lt;div face="courier new" style="text-align: justify;"&gt;Pewnie znów się powtarzam, nie dalej jak rok temu pisałam zapewne na ten sam temat  -&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;-lubię tę porę roku.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Już nie lato, nie upały, nie gorące wieczory i noce, nie pyliste i drgające powietrze, nie szukanie ochłody w najmniejszym skrawku cienia - ale jeszcze nie ciepłe ubrania, jeszcze sandałki są w użyciu, a po rześkim poranku przychodzi słoneczny, ciepły dzień. Miasto jest ciekawsze o tej porze roku - rano, spowite lekką mgiełką i muśnięte różem dopiero co wzeszłego słońca traci dosłowność i przenosi przechodniów w nieco bajkowy świat*, w południe jeszcze nie pozwala zapomnieć lipcowego skwaru, a wieczorami zapachem palonych liści przywołuje miłe wspomnienia. To czas, kiedy perspektywa włożenia na siebie czegoś cieplejszego nie powoduje przykrości, a nieokreśloną przyjemność. Choć coraz krótsze dni, to jeszcze nie ta przygnębiająca pora, kiedy wychodzi się i wraca po ciemku, jeszcze zmierzch sprawia przyjemność i zachęca do spaceru, ale równocześnie czas, w którym coraz lepiej smakują książki i domowe seanse filmowe, w którym już nie żal zostać w domu 'bo tak ładnie na zewnątrz'. To jest pora magiczna, przejściowa, zmienna i ulotna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: 78%;"&gt;*o ile poranny wqrw pozwoli zabieganym na rozglądnięcie się wokół.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1137620499627784453-963502307648460982?l=agneeze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://agneeze.blogspot.com/feeds/963502307648460982/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2009/09/notka-koncowoletnia.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/963502307648460982'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/963502307648460982'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2009/09/notka-koncowoletnia.html' title='Notka końcowoletnia'/><author><name>Agneeze</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14833269109427482857</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SR3H85gCA7I/AAAAAAAACqg/9T4qEu91uOo/S220/agneeze.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1137620499627784453.post-1216008681605571082</id><published>2009-07-29T17:06:00.004+02:00</published><updated>2012-01-27T10:12:06.073+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kuchnia'/><title type='text'>Notka wakacyjna</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;czyli blog też ma wakacje :) Pomiędzy jednym urlopem a drugim znalazła się jednak mała chwila na parę słów (w końcu nikt nie chce siedzieć w zamrażarce :) ).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Placki cukiniowo-ziemniaczane z bundzem&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Porcja dla dwóch NAPRAWDĘ NIEMOŻLIWIE głodnych osób lub dla większej ilości jako przegryzka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 mała cukinia&lt;br /&gt;2-3 ziemniaki&lt;br /&gt;1 cebula&lt;br /&gt;1 ząbek czosnku&lt;br /&gt;1 jajko&lt;br /&gt;10 dag bundza (mozarelli, bryndzy, w ostateczności żółtego sera)&lt;br /&gt;sól, pieprz, ja dodaję lubczyk :D&lt;br /&gt;oliwa do smażenia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cukinię i ziemniaki zetrzeć na tarce na &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;GRUBYCH&lt;/span&gt; oczkach, dodać pokrojoną w drobniutką kosteczkę cebulę, przeciśnięty przez praskę czosnek i żółtko jaja. Posolić ile kto lubi, dobrze wymieszać, odstawić.&lt;br /&gt;Bundz drobno pokroić (np w paseczki 3x0.3x0.3 cm, lub w małą kostkę). Ubić białko jaja na sztywną pianę.&lt;br /&gt;W tym czasie w misce z resztą składników powinna wydzielić się duża ilość płynu - dobrze odcisnąć np na gęstym sicie a jeszcze lepiej przez gazę. Po odciśnięciu dodać ser i białko, wymieszać delikatnie, doprawić pieprzem. Przy dobrym odciśnięciu nie potrzeba dodawać mąki, bo jak powszechnie wiadomo, mąka to ZUO.&lt;br /&gt;Bardzo mocno rozgrzać niewielką ilość oliwy. Łyżką kłaść na patelnię nieduże placuszki, smażyć z obu stron na złoto. Po usmażeniu odsączyć na papierowym ręczniku, bo jak powszechnie wiadomo, nadmiar tłuszczu to ZUO.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podawać można z sosem czosnkowym, tajskim, guacamole, sałatką z pomidorów, śmietaną,  kefirem, sałatą, kawałkami mięsa i czym tam komu jeszcze przyjdzie do głowy. Uprasza się o nie pęknięcie z przejedzenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego :)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1137620499627784453-1216008681605571082?l=agneeze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://agneeze.blogspot.com/feeds/1216008681605571082/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2009/07/notka-wakacyjna.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/1216008681605571082'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/1216008681605571082'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2009/07/notka-wakacyjna.html' title='Notka wakacyjna'/><author><name>Agneeze</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14833269109427482857</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SR3H85gCA7I/AAAAAAAACqg/9T4qEu91uOo/S220/agneeze.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1137620499627784453.post-1246274870177299291</id><published>2009-06-04T17:29:00.002+02:00</published><updated>2012-01-28T17:02:05.427+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pod lupą'/><title type='text'>Notka niedosłyszana</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;Upały rzucają się na słuch, wiedzieliście?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Idę Ci ja sobie kilka dni temu służbowo w miasto, a że upał był ponadprzeciętny to i koszulkę odpowiednio wykrojoną na się wdziałam. No i tak sobie maszeruję, aż tu za mną słyszę dwa męskie robotnicze głosy...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Robotniczy głos #1: - Ale ładny wzorek.&lt;br /&gt;Robotniczy głos #2: - Co mówisz? Aaa, że ładny wtorek, no ładny, ładny...&lt;br /&gt;Robotniczy głos #1: - Wzorek mówię! Wzorek, nie wtorek!! Ty to głuchy jesteś!!!&lt;br /&gt;Robotniczy głos #2: - A sam jesteś głupi!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;:)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1137620499627784453-1246274870177299291?l=agneeze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://agneeze.blogspot.com/feeds/1246274870177299291/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2009/06/notka-niedosyszana.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/1246274870177299291'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/1246274870177299291'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2009/06/notka-niedosyszana.html' title='Notka niedosłyszana'/><author><name>Agneeze</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14833269109427482857</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SR3H85gCA7I/AAAAAAAACqg/9T4qEu91uOo/S220/agneeze.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1137620499627784453.post-8801919832798389157</id><published>2009-05-28T17:06:00.002+02:00</published><updated>2012-01-28T17:02:05.490+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pod lupą'/><title type='text'>Notka zaniemówiona</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://nodmilczy.blox.pl/2009/05/Czym-jestem.html"&gt;Łał.&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zagadnienie pałętało mi się w głowie od dobrych paru tygodni. Pre-notka cierpliwie czekała na przeredagowanie i dopieszczenie.&lt;br /&gt;No to się nie doczekała - Ben zrobił temat za mnie, co więcej zrobił to lepiej :)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1137620499627784453-8801919832798389157?l=agneeze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://agneeze.blogspot.com/feeds/8801919832798389157/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2009/05/notka-zaniemowiona.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/8801919832798389157'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/8801919832798389157'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2009/05/notka-zaniemowiona.html' title='Notka zaniemówiona'/><author><name>Agneeze</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14833269109427482857</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SR3H85gCA7I/AAAAAAAACqg/9T4qEu91uOo/S220/agneeze.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1137620499627784453.post-469266848918249906</id><published>2009-05-13T18:58:00.004+02:00</published><updated>2012-01-28T17:05:54.684+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Szału można dostać'/><title type='text'>Notka dwukołowa o napędzie nożnym</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;Nie powiem, Ktoś mnie... zainspirował :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do zarabialni dojeżdżam sobie od dłuższego czasu rowerem. Poza oczywistymi korzyściami typu lepsza kondycja, silniejsze mięśnie (czytaj: w ogóle jakieś mięśnie :P) i uniezależnienie od kapryśnej jak panna na wydaniu komunikacji miejskiej szybko dały o sobie znać ułomności typu koktajl piaskowy w oczy, doprawiona na kwaśno zupa deszczowa i nierówne chodniki. No właśnie - chodniki :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na ulicy przez większość dnia jest niewygodnie. Z początku próbowałam jeździć jezdnią ze względu na zdecydowanie bardziej przyjazny układ świateł, ale szybko doszłam do wniosku, że poruszając się wolniej niż samochody, przeszkadzam i stwarzam zagrożenie. Trudno uniknąć omijania 'na lusterko', za którym jadąc rowerem nie przepadam, a że sama jestem kierowcą, wiem też, że to żaden komfort wyprzedzać rowerzystę na wąskim pasie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak. więc, jeżdżę głównie po chodnikach. Rano, przed siódmą to sama przyjemność - szczątkowa ilość pieszych, w dodatku otumanionych wczesną porą. Po południu jazda chodnikiem zmienia się w fascynującą grę pt. prawo-lewo. Polega ona na tym, że część dobrze już rozbudzonych (a bywa, że o tej porze często i podkurwionych) ludziów nanożnych widząc parę metrów od siebie ludzia narowerowego dostaje nagłego zaniku zdolności analizowania sytuacji i dokonywania błyskawicznych wyborów i z obłędem w oczach miota się w porządku "krok w prawo-krok w lewo-obożeonanapewnomnieprzejedzie". Nie przejeżdżam, grzecznie omijam, a i tak zwykle doganiają mnie brzydkie słowa :) Miły przechodniu, uwierz, na chodniku jest miejsce i dla ciebie i dla mnie, zmieścimy się. Ja jadę powoli i z wysokości widzę lepiej co się dzieje parę metrów przede mną, zdążę zareagować. Ale ty w zamian nie rzucaj się po całej szerokości jak niezdecydowana ciotka, szczególnie jeśli jesteś poniżej wieku emerytalnego, starszym wybaczam z urzędu. Jeśli nie należysz do ok. 5% nie potrafiących jeździć rowerem i czasem się na nim przemieszczasz, jest niemal pewne, że kiedyś sam byłeś w opisanej sytuacji, albo rychło w niej będziesz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chodniki nie są dla rowerzystów? Ok, w takim razie od teraz z mściwą satysfakcją zaczynam potrącać osobników z upodobaniem lezących nielicznymi ścieżkami rowerowymi. Dzwonienie na nich najczęściej wywołuje oburzone spojrzenia i brzydkie słowa jak wyżej (o ile ścieżka ułożona jest z ładnych ceglastych kostek, upodobanie od biedy wytłumaczyć można perwersyjnymi ciągotami do &lt;a href="http://media.monstersandcritics.com/people/Sienna_Miller/images/group2/JEK-000090.jpg"&gt;czerwonych dywanów&lt;/a&gt;, a co kieruje ludźmi, gdy ścieżka to po prostu oddzielony linią kawałek chodnika? Pewnie nic. A jezdnią nie chodzą, przynajmniej na trzeźwo.)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. za osobniki z uszkodzoną wyobraźnią traktujące chodnik jak tor speedrowerowy z przeszkodami nie ponoszę odpowiedzialności.&lt;br /&gt;Póki co po większości miejskich chodników rowerzyści poruszają się w charakterze gości i przde wszystkim od nich zależy by nie byli to goście nieproszeni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1137620499627784453-469266848918249906?l=agneeze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://agneeze.blogspot.com/feeds/469266848918249906/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2009/05/notka-dwukoowa-o-napedzie-noznym.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/469266848918249906'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/469266848918249906'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2009/05/notka-dwukoowa-o-napedzie-noznym.html' title='Notka dwukołowa o napędzie nożnym'/><author><name>Agneeze</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14833269109427482857</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SR3H85gCA7I/AAAAAAAACqg/9T4qEu91uOo/S220/agneeze.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1137620499627784453.post-1622254502399064331</id><published>2009-03-28T09:56:00.003+01:00</published><updated>2012-01-28T17:02:05.435+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pod lupą'/><title type='text'>Notka przyszłościowa czyli jaki jakie są każdy widzi</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;Kaman.&lt;br /&gt;Każdy wie co to są jaki, nie?&lt;br /&gt;No, takie te frędzlaste bawoły z Indii, to też, tylko że w tym momencie akurat nie o te jaki mi chodzi.&lt;br /&gt;Mam na myśli jaki składniowe gramatyczne. Jaki przypuszczające, obiecujące, kuszące, jaki roztaczające w niedalekiej perspektywie wizję wspaniałego życia jakie (!) nas czeka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No bo przecież:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;...jak schudnę te pięć kilo/jak wyrzeźbię sobie pośladki...&lt;br /&gt;...jak kupię sobie te fantastyczne buty, co je widziałam tydzień temu na wystawie a kosztują nieprzyzwoicie dużo/jak sprzedam tę tonę ciuchów co mi w szafie zalegają ani razu nie włożone...&lt;br /&gt;...jak przeczytam w końcu tę mądrą książkę co to Anka się zachwycała a ja przebrnąć nie mogę przez pierwszy rozdział...&lt;br /&gt;...jak napiszę w końcu tę książkę co mi od lat paru po głowie chodzi...&lt;br /&gt;...jak będzie cieplej/chłodniej/dłuższe dni/dłuższe noce...&lt;br /&gt;...jak mi urosną włosy/jak zetnę włosy/jak ufarbuję na nowy kolor...&lt;br /&gt;...jak, jak, jak, JAK!!!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kaman...&lt;br /&gt;To dopiero będzie raj utracony i ziemia obiecana w jednym, nieprawdaż?!&lt;br /&gt;Wtedy będziemy dopiero powabne i seksowne, piękne jak Penelope, wysportowane jak siostry Radwańskie, mądre jak prof. Bartoszewski. To co teraz - się nie liczy, liczy się to fantastyczne życie później, niedługo, ważne jest tylko to co będzie PO jaku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Więc chudniemy te ileś kilo, kupujemy buty za pół pensji, czytamy mądrą książkę, a na koniec mamy tę nową szałową fryzurę - i życie wcale nie odmienia się w cudowny sposób, nie stajemy się lepsi bo jest nas mniej, bo mamy więcej albo inaczej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To się podobno nazywa życiem w czasie przyszłym, nieumiejętnością cieszenia się z drobiazgów tu i teraz i prowadzi do poważnych rozczarowań.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bo po prostu - indyjskie rogasie parzystokopytne i nasze rodzime jaki przypuszczająco-obiecujące mają prócz nazwy jeszcze jedną wspólną cechę.&lt;br /&gt;Najczęściej PO nich zostaje tylko placek :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1137620499627784453-1622254502399064331?l=agneeze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://agneeze.blogspot.com/feeds/1622254502399064331/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2009/03/notka-przyszosciowa-czyli-jaki-jakie-sa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/1622254502399064331'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/1622254502399064331'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2009/03/notka-przyszosciowa-czyli-jaki-jakie-sa.html' title='Notka przyszłościowa czyli jaki jakie są każdy widzi'/><author><name>Agneeze</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14833269109427482857</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SR3H85gCA7I/AAAAAAAACqg/9T4qEu91uOo/S220/agneeze.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1137620499627784453.post-6860153031518856994</id><published>2009-03-27T15:43:00.003+01:00</published><updated>2012-01-28T17:04:56.346+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Informacje z kraju i ze świata'/><title type='text'>Notka pospieszna</title><content type='html'>&lt;div align="justify" style="font-family: inherit;"&gt;Tak samo pospieszna jak pociągi zagrabione przez intersiti :) aaaa, szybko szybko szybko, bo kwiecień mnie zaskoczy :)&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="font-family: inherit;"&gt;Chciałam jedynie nadmienić, że wiosna może już wyjść zza tego opączkowanego krzaka naprzeciw, spokojnie, idealne sandałki dawno już weszły w moje posiadanie, więc nic nie stoi na przeszkodzie aby temperatura skiknęła o te piętnaści stopni w górę :)&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="font-family: inherit;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="font-family: inherit;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="font-family: inherit;"&gt;P.S. Konkretniejsze notki czekają grzecznie w poczekalni na dopieszczenie.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1137620499627784453-6860153031518856994?l=agneeze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://agneeze.blogspot.com/feeds/6860153031518856994/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2009/03/notka-pospieszna.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/6860153031518856994'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/6860153031518856994'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2009/03/notka-pospieszna.html' title='Notka pospieszna'/><author><name>Agneeze</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14833269109427482857</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SR3H85gCA7I/AAAAAAAACqg/9T4qEu91uOo/S220/agneeze.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1137620499627784453.post-4890923307666952601</id><published>2009-03-10T12:23:00.003+01:00</published><updated>2012-01-28T16:48:30.674+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Baba Aga buja w obłokach'/><title type='text'>Notka gumiasta czyli czym wypełnić puste miejsce jak się nie ma lepszych pomysłów</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;Tak, owszem, wyjeżdżało się :) i niebawem wyjedzie się znów. I znów i znów, raz bliżej, raz dalej, raz tylko nad najbliższą kałużę a innym razem nad tę trochę dalszą. Ale tymczasem, póki co...&lt;br /&gt;Nic mi się nie chce.&lt;br /&gt;Zawsze o tej porze roku nic mi się nie chce. Strajk i wyżuta guma orbit, wszystko może poczekać bo ważniejsze jest spanie w ilościach nieprzyzwoitych - najlepsze i niezawodne antidotum na zły humor, niechciejstwo i próbujące nadgryzać przeziębienia. Liczę też na to, że jak już się wyczołgam ze snu to wczołgam się bezpośrednio w minimum 15 stopni w słoneczny dzień a nie taką bryndzę jak obecnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1137620499627784453-4890923307666952601?l=agneeze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://agneeze.blogspot.com/feeds/4890923307666952601/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2009/03/notka-gumiasta-czyli-czym-wypenic-puste.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/4890923307666952601'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/4890923307666952601'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2009/03/notka-gumiasta-czyli-czym-wypenic-puste.html' title='Notka gumiasta czyli czym wypełnić puste miejsce jak się nie ma lepszych pomysłów'/><author><name>Agneeze</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14833269109427482857</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SR3H85gCA7I/AAAAAAAACqg/9T4qEu91uOo/S220/agneeze.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1137620499627784453.post-6166450501926999801</id><published>2009-02-23T15:56:00.020+01:00</published><updated>2012-01-28T16:56:40.140+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Szału można dostać'/><title type='text'>Notka zezłoszczona</title><content type='html'>&lt;div align="justify" style="font-family: inherit;"&gt;tylko zezłoszczona, albowiem gdyż ponieważ dbamy o czystość języka i nie nadużywamy wulgaryzmów. Poza tym już się nakurwiłam bezpośrednio przy zdarzeniu.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="font-family: inherit;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="font-family: inherit;"&gt;Kolejny raz waląc bezsilnie głową w pszepienkny nowy słupek przystankowy doszłam do wniosku, że w tym, skądinąd cudnym mieście, jeśli mam liczyć na komunikację zbiorową to lepiej od razu strzelić sobie w stopę. Przy czym celowość, a raczej bezcelowość liczenia jest wprost proporcjonalna do ilości czasu jaki się posiada by dotrzeć w pożądane miejsce oraz ważności sprawy, którą ma się do załatwienia, a środek komunikacji o ile raczy w końcu przyjechać, to będzie swój własny środek miał zdezelowany, brudny i o temperaturze zblizonej do tych, jakie panują w lodówce, a dodatkowo, w dzień taki jak dziś możemy otrzymać gratis ekstra atrakcje w postaci wody kapiącej na głowę. Nie można też zapominać o nonszalancji godnej Kubicy, z jaką część kierowców wjeżdża w zatoczki: te rozbryzgi świeżego błocka, te półtorametrowe fontanny tryskające spod kół, coś wspaniałego!! Panu prezydentowi marzy się jakieś horrendalnie drogie cacko, a tymczasem umykają mu ulotne wrażenia dnia codziennego!!&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="font-family: inherit;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="font-family: inherit;"&gt;Po takim dniu jak dziś mam nosie ekologię, ideologię i inne -ogie, wolę wsiąść w cieplutki samochód i beztrosko generować korki. Zresztą ja tam lubię korki, przynajmniej dobrej muzyki można w spokoju posłuchać a i własnego nosa nie trzeba narażać na obywateli, którzy zapomnieli nie tylko o porannym prysznicu, ale i o tym z wczoraj, z przedwczoraj, nie mówiąc już że zapomnieli, że nie trzeba już się orać w lodowatej Odrze na tarze i z kijanką - pralki istnieją i są powszechnie dostępne. &lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="font-family: inherit;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="font-family: inherit;"&gt;Mamuniu, co za szczęście, że wiosna idzie i będzie można wykorzystać własne nogi do przemieszczania się po chodnikach bez dwudziestocentymetrowej warstwy błocka!&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="font-family: inherit;"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="font-family: inherit;"&gt;A żeby nie było tylko jęczenia sprawiedliwie przyznam, że do pracy wozi mnie na czas to cieplutkie volvo, to mercedesik :)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1137620499627784453-6166450501926999801?l=agneeze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://agneeze.blogspot.com/feeds/6166450501926999801/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2009/02/notka-zezoszczona.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/6166450501926999801'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/6166450501926999801'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2009/02/notka-zezoszczona.html' title='Notka zezłoszczona'/><author><name>Agneeze</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14833269109427482857</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SR3H85gCA7I/AAAAAAAACqg/9T4qEu91uOo/S220/agneeze.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1137620499627784453.post-2348121343249133858</id><published>2009-02-19T11:50:00.004+01:00</published><updated>2012-01-28T16:48:30.663+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Baba Aga buja w obłokach'/><title type='text'>Notka jęcząca</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;Tak, mam na uwadze, że jest śniegu po kolana i doskonałe warunki narciarskie :D i zdaję sobie sprawę, że wiosna (a co dopiero lato) tak szybko nie przyjdzie (jęk nr 1, długi, rozpaczliwy i zawodzący).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale ponieważ zeszłej jesieni beztrosko pożegnałam swoje stare sandały (jęk nr 2, słyszalna nuta ulgi), czas powitać jakieś nowe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niestety, prawdopodobnie z powodu, że jeszcze nie sezon, na razie trafiam tylko na aseksualne ortopedyczne 'jezuski' na rzepy (jęk nr 3 zwany jękiem obrzydzenia) albo na demoniczne buciska z podeszwą na grubym klocku, wyciętą z jednego kawałka drewna i przynitowanym kawałkiem materiału w roli pasków (jęk nr 4, podbarwiony nerwowym chichotem).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aby wywołać zadowolone pomruki poszukującej, donieś o widzianych w ogólnodostępnych sklepach delikatnych i seksownych sandałkach damskich. Najchętniej na średnim obcasie.&lt;br /&gt;Aby wywołać przewlekłe kocie mruczenie, donieś - zaakceptowane wcześniej przez poszukującą - sandałki :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1137620499627784453-2348121343249133858?l=agneeze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://agneeze.blogspot.com/feeds/2348121343249133858/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2009/02/notka-jeczaca.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/2348121343249133858'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/2348121343249133858'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2009/02/notka-jeczaca.html' title='Notka jęcząca'/><author><name>Agneeze</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14833269109427482857</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SR3H85gCA7I/AAAAAAAACqg/9T4qEu91uOo/S220/agneeze.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1137620499627784453.post-7733481127741808082</id><published>2009-02-12T20:11:00.002+01:00</published><updated>2012-01-28T16:48:30.700+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Baba Aga buja w obłokach'/><title type='text'>Notka merfiująca</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;Zaiste, najlepszym sposobem na to, aby wywołać zimę, w momencie gdy jest to ostatnia rzecz, o jakiej marzę, jest napisać na blogu notkę nadziejowiosenną.&lt;br /&gt;Analogicznie jak wywołać spóźniający się autobus zapaleniem ostatniego papierosa (chociaż to mi teraz akurat nie grozi :) ), czy sprowokować los nieposiadaniem absolutnie żadnej gotówki w portfelu w trakcie awarii terminali.&lt;br /&gt;Swoją drogą śnieg, w lutym, w tej części świata... bez sensu :P&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1137620499627784453-7733481127741808082?l=agneeze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://agneeze.blogspot.com/feeds/7733481127741808082/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2009/02/notka-merfiujaca.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/7733481127741808082'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/7733481127741808082'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2009/02/notka-merfiujaca.html' title='Notka merfiująca'/><author><name>Agneeze</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14833269109427482857</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SR3H85gCA7I/AAAAAAAACqg/9T4qEu91uOo/S220/agneeze.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1137620499627784453.post-5349106707773663954</id><published>2009-02-10T16:46:00.002+01:00</published><updated>2012-01-28T16:48:30.678+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Baba Aga buja w obłokach'/><title type='text'>Notka wyczekująca</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;Skoro pierwsza dekada lutego-podkujbutego minęła, można tradycyjnie rozpocząć wyglądanie wiosny :)&lt;br /&gt;Tym bardziej, że zeszła sobota narobiła mi nie lada smaka na coraz cieplejsze dni i przypomniała, jak pachną pierwsze ciepłe wieczory.&lt;br /&gt;Tym bardziej, że &lt;a href="http://twojapogoda.pl/"&gt;pewien serwis&lt;/a&gt; wieszczy &lt;a href="http://twojapogoda.pl/encyklopedia/prognozasezonowa.htm"&gt;rychłe wiosny nadejście&lt;/a&gt;. I jak zwykle co roku naiwnie mu wierzę, chociaż w &lt;a href="http://twojapogoda.pl/16dni.htm"&gt;innej zakładce&lt;/a&gt; nie wygląda to wszystko tak różowo (zielono?) i raczej należałoby być oszczędnym w radości.&lt;br /&gt;Swoją drogą komfortową sytuację zawodową mają meteooszuści, mogą całkowicie bezkarnie robić w bambuko rzesze ludzi i jeszcze zgarniają za to rządowe pieniądze.&lt;br /&gt;I chociaż, póki co, temperatury zdecydowanie bardziej sprzyjają kontynuowaniu zimowych tradycji (czytaj: przebywaniu w osłoniętych od nieprzyjaznych warunków atmosferycznych pomieszczeniach, najchętniej w wannie z gorącą wodą albo pod kocem, z obowiązkową rozrywką dodatkową na podorędziu), to jednak coraz częściej oko łypie na niskie buty i cienkie okrycia w nadziei na rychłe ich użytkowanie w przestrzeniach otwartych :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1137620499627784453-5349106707773663954?l=agneeze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://agneeze.blogspot.com/feeds/5349106707773663954/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2009/02/notka-wyczekujaca.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/5349106707773663954'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/5349106707773663954'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2009/02/notka-wyczekujaca.html' title='Notka wyczekująca'/><author><name>Agneeze</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14833269109427482857</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SR3H85gCA7I/AAAAAAAACqg/9T4qEu91uOo/S220/agneeze.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1137620499627784453.post-2414122853856351865</id><published>2009-02-01T11:19:00.002+01:00</published><updated>2012-01-28T16:48:30.667+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Baba Aga buja w obłokach'/><title type='text'>Notka czasowstrzymująca</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;Równolegle do i niezależnie od notorycznego marudzenia w prawie każdej rozmowie, że 'jak dla mnie to mogłaby już być wiosna', lub też że 'mam powyżej noszenia na sobie każdorazowo ośmiu warstw odzieży', coraz częściej zauważam, że czas pędzi.&lt;br /&gt;Gdy byłam małym dzieckiem, czas może i istniał - gdzieś tam w tle odmierzany przez nakręcany zegar po dziadku. Gdy podrosłam, zaczął mijać bardziej zauważalnie, dzielony między szkołę a dom. Po przyjeździe na studia do Miasta powoli nabierał tempa, najpierw maszerował, potem przeszedł w trucht, w końcu w regularny bieg. A teraz pędzi jak szalony wywołując zadyszkę.&lt;br /&gt;Kiedy, jakim cudem minęło niezauważalnie te 31 dni stycznia?! Jak? No dobra, może styczeń akurat, uwzględniając ilość spraw załatwionych w nim i związaną z tym bieganinę, mógł minąć szybko. Ale mroźny leniwy grudzień? Ponury leniwy listopad? Jesienny leniwy październik? Itd, itd? Rok jawi się jako mikstura złożona z czterech leniwych pór , którą ktoś wrzucił do blendera i wcisnął przycisk 'on'.&lt;br /&gt;Z każdym miesiącem mam coraz silniejsze wrażenie, że siedzę w rozpędzonym pociągu i nie jest to linia pkp - to co najmniej teżewe jeśli nie inny japanese satan, w którym ktoś złośliwie pourywał rączki od hamulców awaryjnych, a szalony maszynista ani myśli zwolnić.&lt;br /&gt;Pora już trochę wyhamować i w wiosnę wejść spacerkiem... :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1137620499627784453-2414122853856351865?l=agneeze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://agneeze.blogspot.com/feeds/2414122853856351865/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2009/02/notka-czasowstrzymujaca.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/2414122853856351865'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/2414122853856351865'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2009/02/notka-czasowstrzymujaca.html' title='Notka czasowstrzymująca'/><author><name>Agneeze</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14833269109427482857</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SR3H85gCA7I/AAAAAAAACqg/9T4qEu91uOo/S220/agneeze.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1137620499627784453.post-5084138491152836625</id><published>2009-01-26T17:01:00.002+01:00</published><updated>2012-01-28T17:06:12.076+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kuchnia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pod lupą'/><title type='text'>Notka ziemniaczana</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;Ponieważ jak powszechnie wiadomo, ziemniak cud natury, a że swój do swego ciągnie... ;-) dobra dobra, przesadziłam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- No to weź mi teraz podaj ten super przepis na zapiekankę ziemniaczaną, o której wspominałaś ostatnio - rzekła koleżanka E. zaciągając się papierosem.&lt;br /&gt;- Ok. Pół kilo ziemniaków kroisz w grube plastry...&lt;br /&gt;- Czekaj, czekaj - przerwała - obrać oczywiście?&lt;br /&gt;- Niee - odparłam. - Umyć. Szczoteczką najlepiej.&lt;br /&gt;- Nie obrane? - zdziwiła się E. - Nie obierasz ziemniaków? - drążyła zaintrygowana - A na puree? A na frytki?&lt;br /&gt;- Noo... Nie obieram. A jak już bardzo muszę mieć oskórowane, obieram po ugotowaniu, łatwiej skórka schodzi - dodałam.&lt;br /&gt;- Dziwna taktyka - stwierdziła E. - I chyba niehigieniczna bo na skórce tyle syfu się gromadzi!&lt;br /&gt;- Ee tam, a pod skórką najwięcej minerałów. Ziemniaki po moim obieraniu są poza tym prostokątne, więc za dużo się marnuje. A zresztą... i tak się wszystko wygotuje - odbiłam piłeczkę.&lt;br /&gt;- Zobaczysz jak przyjdzie Dzieć - wypaliła złowieszczo E. na zakończenie debaty o skórce ziemniaka - Wtedy nie tylko ziemniaki będziesz obierać ale i banana myć przed obraniem!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Taaak, wtedy to już na pewno będę miała czas na zabawę w obieranie ziemniaków. Na bank. Chyba raczej na wycinanie stempli z rzeczonych ziemniaków i przystawianie ich wspólnie z Dzieciem na ścianach :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A koniec końców koleżanka E. swoją zapiekankę robi z obranych ziemniaków, a ja swoją z nieobranych. Jednak ta jej jakaś za sterylna :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1137620499627784453-5084138491152836625?l=agneeze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://agneeze.blogspot.com/feeds/5084138491152836625/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2009/01/notka-ziemniaczana.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/5084138491152836625'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/5084138491152836625'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2009/01/notka-ziemniaczana.html' title='Notka ziemniaczana'/><author><name>Agneeze</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14833269109427482857</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SR3H85gCA7I/AAAAAAAACqg/9T4qEu91uOo/S220/agneeze.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1137620499627784453.post-8477916054323021121</id><published>2009-01-22T14:28:00.002+01:00</published><updated>2012-01-28T16:54:28.658+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Informacje z kraju i ze świata'/><title type='text'>Notka przestrzenna</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;Tak tylko chciałam sobie napisać, że to prawda z tym Żydem co miał mało miejsca i kupił sobie kozę a po tygodniu ją sprzedał i nagle mu się przestrzeń zwiększyła :)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1137620499627784453-8477916054323021121?l=agneeze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://agneeze.blogspot.com/feeds/8477916054323021121/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2009/01/notka-przestrzenna.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/8477916054323021121'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/8477916054323021121'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2009/01/notka-przestrzenna.html' title='Notka przestrzenna'/><author><name>Agneeze</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14833269109427482857</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SR3H85gCA7I/AAAAAAAACqg/9T4qEu91uOo/S220/agneeze.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1137620499627784453.post-6744443182520749911</id><published>2009-01-20T08:04:00.002+01:00</published><updated>2012-01-28T16:54:28.654+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Informacje z kraju i ze świata'/><title type='text'>Notka śliskopowierzchniowa</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Tak mnie od paru dni zastanawia... ma ktoś pomysł jak po najdłuższym lodowisku miejskim -  szumnie zwanym w innych porach roku chodnikiem - poruszać się prosto i pewnym krokiem, zamiast imitować ruchy pijanego wiatraka rozpaczliwie próbującego utrzymać równowagę?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chyba tylko łyżwy pozostaje nałożyć w tej sytuacji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A nawiasem mówiąc w sparingu agneeze vs podłoże jak dotąd wygrywa podłoże :]&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1137620499627784453-6744443182520749911?l=agneeze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://agneeze.blogspot.com/feeds/6744443182520749911/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2009/01/notka-liskopowierzchniowa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/6744443182520749911'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/6744443182520749911'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2009/01/notka-liskopowierzchniowa.html' title='Notka śliskopowierzchniowa'/><author><name>Agneeze</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14833269109427482857</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SR3H85gCA7I/AAAAAAAACqg/9T4qEu91uOo/S220/agneeze.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1137620499627784453.post-6156557013388819675</id><published>2009-01-05T17:41:00.002+01:00</published><updated>2012-01-28T16:54:28.643+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Informacje z kraju i ze świata'/><title type='text'>Notka kolekcjonerska</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;Gdyż parę wątków mi się uzbierało, ale żaden sam w sobie nie był na tyle rozbudowany, by poświęcać mu osobną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Święta były rodzinne. Kropka :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No bo właściwie już mi opadło zdziwienie, że na basenie w Nowy Rok może być tyle ludzi. Myślałam, że po Sylwestrze większość albo gdzieś pojechała, albo leczy kaca, albo właśnie wbija klina żeby dnia następnego mieć kaca podwójnego. Otóż tak nie było :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Delikatne rozczarowanie 'bardzo, ale to bardzo śmieszną komedią' też już dawno ustąpiło miejsca stwierdzeniu, że jednak osławiony koń trojański kilka zabawnych momentów miał, ponadto suma sumarum podobał mi się, a że bardziej wzruszał niż rozśmieszał? Może miałam rzewny dzień i tyle.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i wydało się, że jednak mam dar negocjacji. Diabeł tkwi w odpowiedniej ilości rzeczowych (i życiowych) argumentów podpartych faktami ekonomicznymi i praktycznymi ze szczególnym uwzględnieniem wrodzonego lenistwa. Przy czym ilość i jakość argumentów jest wprost proporcjonalna do posiadanej determinacji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Która z kolei przydaje się w grach i zabawach słownych z:&lt;br /&gt;- panem od podłóg (tak, jest bardzo krzywo, a ja będę nad panem stała z poziomicą i sprawdzała :P ),&lt;br /&gt;- panią od szaf (nie, nie potrzebuję uchwytu na rurę od odkurzacza, gdyż w najbliższej pięciolatce nie przewiduję zakupu owego, natomiast przydadzą mi się dodatkowe szuflady w ilości nieograniczonej),&lt;br /&gt;- oraz zastanawianiem się nad sobą samą, a konkretniej nad kwestią, na którym metrze tynku strukturalnego skończy mi się cierpliwość, a zacznie rzucanie szpachelką o podłogę... stój, na pewno nie o podłogę, więc przez okno.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;:-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1137620499627784453-6156557013388819675?l=agneeze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://agneeze.blogspot.com/feeds/6156557013388819675/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2009/01/notka-kolekcjonerska.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/6156557013388819675'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/6156557013388819675'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2009/01/notka-kolekcjonerska.html' title='Notka kolekcjonerska'/><author><name>Agneeze</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14833269109427482857</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SR3H85gCA7I/AAAAAAAACqg/9T4qEu91uOo/S220/agneeze.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1137620499627784453.post-8545578569724438177</id><published>2008-12-24T08:57:00.002+01:00</published><updated>2012-01-28T16:38:07.439+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wesołych Świąt'/><title type='text'>Prejeme Vam Vesele Vanoce :)</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;&lt;a href="http://agneeze.googlepages.com/choin.jpg"&gt;&lt;img alt="" border="0" src="http://agneeze.googlepages.com/choin.jpg" style="cursor: pointer; display: block; height: 463px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 525px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit; text-align: center;"&gt;z całego serca i wszystkim bez wyjątku.&lt;br /&gt;Takich najfajniejszych na świecie, z ciepłą, spokojną atmosferą - Waszych wymarzonych, białych, z ulubionymi przysmakami, furą wspaniałych prezentów i bez kevina w televju.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: 85%;"&gt;Obrazek pożyczyłam &lt;a href="http://www.yourdesignworld.com/FORMgallery.htm"&gt;stąd&lt;/a&gt;. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1137620499627784453-8545578569724438177?l=agneeze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://agneeze.blogspot.com/feeds/8545578569724438177/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2008/12/prejeme-vam-vesele-vanoce.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/8545578569724438177'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/8545578569724438177'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2008/12/prejeme-vam-vesele-vanoce.html' title='Prejeme Vam Vesele Vanoce :)'/><author><name>Agneeze</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14833269109427482857</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SR3H85gCA7I/AAAAAAAACqg/9T4qEu91uOo/S220/agneeze.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1137620499627784453.post-213876006298672999</id><published>2008-12-22T12:47:00.003+01:00</published><updated>2012-01-28T17:02:05.439+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pod lupą'/><title type='text'>Notka refleksyjna</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;Życie to puzzle.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Skomplikowana układanka, w której nigdy liczby elementów nie poznasz do końca, bo ciągle dochodzą nowe, w dodatku zadziwiająco często od razu do całości pasujące.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Układasz mozolnie, dopasowujesz pieczołowicie fragment do fragmentu i kiedy już jesteś blisko celu, to albo pojawia się nowy puzel, albo, co gorsza, przypadkowy zbieg okoliczności powoduje, że całość rozsypuje się jak cukier z dziurawej torebki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żyjesz dopóty, dopóki masz entuzjazm składać swoją układankę ciągle od nowa, za każdym razem odkrywając, że jest coraz bardziej logiczna, coraz ładniejsza i że elementy, które wcześniej wydawały ci się ułożone na właściwych miejscach, lepiej pasują w innych.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1137620499627784453-213876006298672999?l=agneeze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://agneeze.blogspot.com/feeds/213876006298672999/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2008/12/notka-refleksyjna.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/213876006298672999'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/213876006298672999'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2008/12/notka-refleksyjna.html' title='Notka refleksyjna'/><author><name>Agneeze</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14833269109427482857</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SR3H85gCA7I/AAAAAAAACqg/9T4qEu91uOo/S220/agneeze.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1137620499627784453.post-982491060859133966</id><published>2008-12-17T16:43:00.002+01:00</published><updated>2012-01-28T16:48:30.712+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Baba Aga buja w obłokach'/><title type='text'>Notka wywołana</title><content type='html'>Wywołana przeczytaniem &lt;a href="http://blond-bond.blog.onet.pl/2,ID354098383,index.html"&gt;tego wpisu&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;Ranyyy... mam identyczne wspomnienie, tylko moim marzeniem było dostać 'domek dla lalki z mebelkami', rzecz dwadzieścia parę lat temu raczej niedostępną, szczególnie na prowincji.&lt;br /&gt;I dostałam ten domek, Rodzice zrobili go własnoręcznie z będących pod ręką materiałów i był sto razy piękniejszy niż rurzowe plastikowe koszmarki, które widywałam już później, w erze dostępności wszystkiego...&lt;br /&gt;Ech.... :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1137620499627784453-982491060859133966?l=agneeze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://agneeze.blogspot.com/feeds/982491060859133966/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2008/12/notka-wywoana.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/982491060859133966'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/982491060859133966'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2008/12/notka-wywoana.html' title='Notka wywołana'/><author><name>Agneeze</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14833269109427482857</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SR3H85gCA7I/AAAAAAAACqg/9T4qEu91uOo/S220/agneeze.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1137620499627784453.post-2119665815064021941</id><published>2008-12-12T07:55:00.004+01:00</published><updated>2012-01-27T10:40:24.957+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sennik'/><title type='text'>Notka przezsenna</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;Znaczy nie przez sen pisana, o nie. Jakoś mój organizm po wielu miesiącach buntu skapitulował i przyzwyczaił się do przełączania na tryb 'on' wraz z pierwszym sygnałem budzika. Przezsenna oznacza tu zainspirowana tym co mi się dziś śniło.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A śniło mi się, że byłam w ciąży. Panienka od usg wręczyła mi końcówkę do ręki i przykazała się obsłużyć. No więc tak jeżdżę sobie tym ustrojstwem po brzuchu a panienka naukowym tonem komentuje - o, tu ma pani śledzionę, tu wątrobę, a pomiędzy tym śliczna ośmiotygodniowa ciąża.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na dzień dzisiejszy co prawda bardziej mnie cieszy, że mam śledzionę i wątrobę, ale nie będę ściemniać, wizja możliwości posiadania 'ślicznej' c. też jest kusząca. Mam również silne podejrzenia, z jakiej przyczyny taki sen wygenerował się w mojej głowie. Otóż taszczyłam wczoraj do domu pracową paczkę świąteczną, drobne kilkanaście kilo rozmieszczone w dwóch reklamówkach. Coby sobie nie naciągnąć łapek po kolana wpadłam na pomysł przetransportowania ich razem, w jednej dużej torbie typu eko niesionej oburącz przed sobą. I o ile po terenie poziomym transport odbywał się w miarę sprawnie, o tyle przemieszczanie pionowe (czytaj: schody) pokonało mnie już po kilku pierwszych stopniach. I tak mi wczoraj, podczas tego niesienia smakowitych wiktuałów (motyw wątroby i śledziony) przyszło do głowy, że nie mogę dopuścić do zwiększenia swojej wagi o więcej niż o jakieś 15% obecnej (motyw ciążowy), bo w przeciwnym wypadku na takie powiedzmy drugie piętro pozostanie mi tylko wczołgiwanie. Albo wyciągarka budowlana :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A tak już kompletnie z całkiem innej beczki to przyszło mi też do głowy, że podobnie jak tzw. dobre chęci premiowane są piekłem, tak samo fałsz i obłuda powinny być ;)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1137620499627784453-2119665815064021941?l=agneeze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://agneeze.blogspot.com/feeds/2119665815064021941/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2008/12/notka-przezsenna.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/2119665815064021941'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/2119665815064021941'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2008/12/notka-przezsenna.html' title='Notka przezsenna'/><author><name>Agneeze</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14833269109427482857</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SR3H85gCA7I/AAAAAAAACqg/9T4qEu91uOo/S220/agneeze.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1137620499627784453.post-5465076470534789964</id><published>2008-12-08T11:05:00.002+01:00</published><updated>2012-01-28T16:48:30.682+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Baba Aga buja w obłokach'/><title type='text'>Notka leniwa :)</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Spóźniona, nie spieszyło jej się. Dreptała sobie powoli wpasowując się w klimat weekendu upływającego pod znakiem wielkiego lenistwa, przerywanego tylko od czasu do czasu niespiesznym pichceniem czegoś na ząb. Weekendu zagrzebanego w pościeli, w towarzystwie stert gazet, książek, godzin filmów, niekończących się rozmów na każdy temat i zażartych karcianych rozgrywek.&lt;br /&gt;Byłby perfekcyjnie leniwy, gdyby głębokie ludzkie przyzwyczajenie do przebierania nogami nie wypłynęło na wierzch i nie porwało na jesienną mżawkę :)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1137620499627784453-5465076470534789964?l=agneeze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://agneeze.blogspot.com/feeds/5465076470534789964/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2008/12/notka-leniwa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/5465076470534789964'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/5465076470534789964'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2008/12/notka-leniwa.html' title='Notka leniwa :)'/><author><name>Agneeze</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14833269109427482857</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SR3H85gCA7I/AAAAAAAACqg/9T4qEu91uOo/S220/agneeze.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1137620499627784453.post-5739085312477498561</id><published>2008-11-28T16:23:00.003+01:00</published><updated>2012-01-28T17:02:05.458+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pod lupą'/><title type='text'>Notka filozoficzna</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tak mi przyszło do głowy... że mimo wszystko lepiej siedzieć w fotelu niż na taborecie.  Że nie ma jak mięciutki, wygodny przytulny fotel. Taki z wysokim oparciem i podłokietnikami, z wysuwanym podnóżkiem i odchylającym się oparciem. Na taborecie możesz wiercić się i kręcić, zmieniać pozycję, dopasowywać ją jak najlepiej do wykonywanej czynności, ale i tak nie zmienia to faktu, że siedzisz na taborecie. Ciągle tym samym, twardym, surowym stołku.&lt;br /&gt;Tak, zdecydowanie nie ma jak miękki, przytulny fotel, a jeśli jeszcze w komplecie jest ciepły koc i kawałek dobrej książki to niewiele więcej do szczęścia potrzeba.&lt;br /&gt;A w życiu jak w domu, po co się męczyć na taborecie* skoro można siedzieć w fotelu?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*Co prawda w niektórych sytuacjach/pomieszczeniach fotel nie sprawdziłby się zupełnie. Tak, w pewnych sytuacjach taboret lepiej zdaje egzamin. I czasem trzeba na tym twardym taborecie posiedzieć, żeby potem docenić miękkość fotela :)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1137620499627784453-5739085312477498561?l=agneeze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://agneeze.blogspot.com/feeds/5739085312477498561/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2008/11/notka-filozoficzna.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/5739085312477498561'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/5739085312477498561'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2008/11/notka-filozoficzna.html' title='Notka filozoficzna'/><author><name>Agneeze</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14833269109427482857</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SR3H85gCA7I/AAAAAAAACqg/9T4qEu91uOo/S220/agneeze.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1137620499627784453.post-2340836621102359818</id><published>2008-11-21T23:44:00.000+01:00</published><updated>2012-01-28T17:04:56.343+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Informacje z kraju i ze świata'/><title type='text'>Notka kumulacyjna</title><content type='html'>...bo trzy koncerty w ciągu dwóch dni (z czego dwa i pół świetne, a pół zawierające wyginające się zdecydowanie po męsku dziewczę w rurzowych rajtkach oraz zespół bawiący się lepiej od publiczności), zażarte pertraktacje z autochtoniczną strażą miejską oraz powrót krętą drogą o szerokości niewiele większej od samochodu, w śnieżycy - to tak o ułamek kapki za wiele jak na moją wytrzymałość. Czy to już zdziadzienie do drzwi puka? :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1137620499627784453-2340836621102359818?l=agneeze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://agneeze.blogspot.com/feeds/2340836621102359818/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2008/11/notka-kumulacyjna.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/2340836621102359818'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/2340836621102359818'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2008/11/notka-kumulacyjna.html' title='Notka kumulacyjna'/><author><name>Agneeze</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14833269109427482857</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SR3H85gCA7I/AAAAAAAACqg/9T4qEu91uOo/S220/agneeze.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1137620499627784453.post-1232869367464383935</id><published>2008-11-14T17:02:00.004+01:00</published><updated>2012-01-28T16:48:30.649+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Baba Aga buja w obłokach'/><title type='text'>Notka zapożyczona</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;A raczej nie sama notka a pomysł na (tekst 'pomysł na' też jest zapożyczony od firmy produkującej mało zjadliwe pół- oraz produkty spożywcze).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czytam sobie ostatnio jedną książkę. Czytanie związane jest ściśle i nierozerwalnie z nagłymi napadami szalonego chichotu (a może cziczotu? ;) ) na przemian z refleksyjnym 'pełnoetatowa racja...'. O ile odkrywanie zabawnych fragmentów lepiej pozostawić każdemu czytaczowi (bo potem może już tak nie śmieszyć, a poza tym niekoniecznie to z czego zaśmiewam się ja będzie równie cieszyło innych), o tyle przed wyjawieniem mądrych mądrości oporów nie mam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;'&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ogon jest jeden, a muuch wiele...&lt;/span&gt; - powiada Księga Mądrości Mu.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;Znaczy to mniej więcej tyle, że wszystkich kłopotów od siebie nie odgonisz - niektóre muszą cię dosięgnąć i boleśnie ukąsić.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit;"&gt;Kto nie jest w stanie cierpliwie znosić ukąszeń losu, będzie coraz więcej czasu tracił na bezskuteczne wymachiwanie ogonem. I stopniowo popadnie w obłęd, gdyż całą treścią jego życia stanie się unikanie nieuniknionego.&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: inherit; text-align: left;"&gt;Księga Mądrości Mu uczy, że zamiast się z nieuniknionym szarpać, lepiej mu się poddać i przeczekać. &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ogon jest jeden, a muuch wiele...&lt;/span&gt; - powiada Mu i zaraz po tym dodaje: &lt;span style="font-style: italic;"&gt;...ale wszystkie w końcu kiedyś odlatuują.&lt;/span&gt;'*&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No właśnie. Proste zdanie a trafia w samo sedno. Dla mnie ubranie w słowa myśli, które krążą mi czasem po głowie w niesprecyzowanej postaci i nie wiadomo czemu nie chcą skleić się w zgrabne frazy (może dlatego,  że &lt;span style="font-style: italic;"&gt;proste słowa z gardła nie chcą wyjść najbardziej&lt;/span&gt;**).&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*   Wojciech Cejrowski, 'Rio Anaconda', Zysk i S-ka Wydawnictwo, Warszawa 2006.&lt;br /&gt;** T.Love, 'Ajrisz'&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1137620499627784453-1232869367464383935?l=agneeze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://agneeze.blogspot.com/feeds/1232869367464383935/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2008/11/notka-zapoyczona.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/1232869367464383935'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/1232869367464383935'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2008/11/notka-zapoyczona.html' title='Notka zapożyczona'/><author><name>Agneeze</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14833269109427482857</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SR3H85gCA7I/AAAAAAAACqg/9T4qEu91uOo/S220/agneeze.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1137620499627784453.post-6490816982513875551</id><published>2008-11-13T16:21:00.002+01:00</published><updated>2012-01-28T16:54:28.650+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Informacje z kraju i ze świata'/><title type='text'>Notka zastępcza</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;Bo właściwą zjadł długi weekend. Utonęła w basenie aquaparku. Oraz wywróciła się na lewą stronę po jeździe czarną rurą. Została połknięta zaraz za wódeczką i tatarem. A może przed. Albo w trakcie, nie wiem. W każdym razie zaginęła bezpowrotnie i widoków na odnalezienie nie ma. Za to następna będzie planowo - czyli jutro.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1137620499627784453-6490816982513875551?l=agneeze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://agneeze.blogspot.com/feeds/6490816982513875551/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2008/11/notka-zastpcza.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/6490816982513875551'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/6490816982513875551'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2008/11/notka-zastpcza.html' title='Notka zastępcza'/><author><name>Agneeze</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14833269109427482857</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SR3H85gCA7I/AAAAAAAACqg/9T4qEu91uOo/S220/agneeze.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1137620499627784453.post-8966833251438916476</id><published>2008-10-31T18:17:00.001+01:00</published><updated>2012-01-28T17:04:56.353+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Informacje z kraju i ze świata'/><title type='text'>Notka porzontkowa</title><content type='html'>&lt;div align="justify" style="font-family: inherit;"&gt;Porządki (zwane także sprzątaniem) - zespół czynności, za pomocą których obniżamy poziom entropii porządkowanego obszaru. Co prawda jest to złudne i oszukańcze, ponieważ entropia to taka skubana bestia, która z uporem maniaka dąży do zwiększenia swojej wartości, tak więc prawdopodobnie wyganiając ją z jednego miejsca fundujemy sobie jej ekspansję w innym, ale czym byłoby życie bez złudzeń?&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="font-family: inherit;"&gt;Porządki dzielą się się na zewnętrzne i wewnętrzne.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="font-family: inherit;"&gt;Zewnętrzne obejmują szeroko pojęte najbliższe otoczenie sprzątacza, wymagają zwykle niemałego nakładu sił fizycznych, arsenału środków pomocniczych oraz dużej odporności psychicznej. Porządki zewnętrzne robimy dla przyjemności (taaak, naprawdę istnieją osobniki przepadające za sprzątaniem!) lub z konieczności - kiedy kurzowe owce zaczynają dawać mleko, (bądź też odpowiednio wcześniej). Porządków tego typu dla własnego dobra lepiej nie robić w czasie przeznaczonym na odpoczynek; czytaj: nie robimy porzontków w piontki. Tudzież w soboty i niedziele. Chyba ze ktoś lubi :)&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" style="font-family: inherit;"&gt;Porządki wewnętrzne natomiast, jak sama nazwa wskazuje, ograniczają się do obszaru znajdującego się wewnątrz osobnika je przeprowadzającego i wykonywane są zwykle, w przeciwieństwie do porządków zewnętrznych, na bieżaco w miarę potrzeb. Zaniedbanie porządków wewnętrznych nie grozi co prawda szalonym slalomem pośród beczących form życia ani odkryciem całkiem nowych kolonii ewoluujących na niepozmywanych naczyniach, grozi natomiast zaburzeniami wewnętrznej harmonii, co w krótkim czasie skutkuje co najmniej dyskomfortem psychicznym. Na porządki wewnętrzne każdy dzień jest tak samo dobry i dziś jest lepsze jest niż jutro.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1137620499627784453-8966833251438916476?l=agneeze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://agneeze.blogspot.com/feeds/8966833251438916476/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2008/11/porzontki.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/8966833251438916476'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/8966833251438916476'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2008/11/porzontki.html' title='Notka porzontkowa'/><author><name>Agneeze</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14833269109427482857</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SR3H85gCA7I/AAAAAAAACqg/9T4qEu91uOo/S220/agneeze.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1137620499627784453.post-6301756494519270745</id><published>2008-10-24T20:00:00.001+02:00</published><updated>2012-01-28T16:54:28.647+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Informacje z kraju i ze świata'/><title type='text'>Notka zaskakująca czyli tak po prostu, prosto z mostu.</title><content type='html'>&lt;div style="font-family: inherit; text-align: justify;"&gt;PIĄTEK.&lt;br /&gt;Piątek jest to dzień tygodnia następujący po czwartku a poprzedzający sobotę. Nadejście piątku dla osobników pracujących w systemie pn-pt* oznacza zwykle wielką radość często wyrażaną publicznie, zespołowo, żywiołowo oraz procentowo. Piątek jest słodką zapowiedzią dni, w które budzik nie dzwoni w środku nocy, kawa jest wypijana dla przyjemności, a śniadanie może trwać i do obiadu**.&lt;br /&gt;Piątki to moje ulubione dni tygodnia.&lt;br /&gt;Chociaż mówią, że w piątek zły początek***. Ale w końcu piątki, szczególnie jesienno zimowe nie są po to żeby coś zaczynać ale raczej by słodko i zasłużenie poleniuchować z kubkiem gorącej herbaty w ręku :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*   Osobniki pracujące w systemie zmianowym miewają piątki w najmniej oczekiwanych momentach.&lt;br /&gt;** Albo i do kolacji, jak kto woli.&lt;br /&gt;*** Słyszalna jest też wersja 'w piątek Hitler wojnę przegrał' .Nie wiem, z historii jestem noga. Lewa :)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1137620499627784453-6301756494519270745?l=agneeze.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://agneeze.blogspot.com/feeds/6301756494519270745/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2008/10/tak-po-prostu-prosto-z-mostu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/6301756494519270745'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1137620499627784453/posts/default/6301756494519270745'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://agneeze.blogspot.com/2008/10/tak-po-prostu-prosto-z-mostu.html' title='Notka zaskakująca czyli tak po prostu, prosto z mostu.'/><author><name>Agneeze</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14833269109427482857</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='25' height='32' src='http://1.bp.blogspot.com/_Osg3uoj5xMQ/SR3H85gCA7I/AAAAAAAACqg/9T4qEu91uOo/S220/agneeze.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
