22 June 2010

Antysemityzm na co dzień

-Ta maszyna jest własnością żydowskiej firmy - wysyczało pod bankomatem czyste zło obleczone dla niepoznaki w wątłe ciało zasuszonej babuleńki.
Odsunęłam się nieco, nie dopuszczając, by skapujący jad przeżarł mi stopę.

17 June 2010

...

"Stary sposób na senne koszmary jest taki, że trzeba je opowiedzieć na głos nad otworem ubikacji, a potem spuścić wodę" - Olga Tokarczuk

5 February 2010

Notka sennikowa

Wczoraj...
Wróciłam z pracy. W Domu czyhały zwykłe czynności - odgruzowywanie, pranie, obiad. W ich trakcie znalazł się czas na gorącą herbatę. W pewnym momencie przypomniało mi się, że przecież dziś wyjeżdżam, już, zaraz, za moment, że muszę jeszcze spakować trylion Bardzo Przydatnych Przedmiotów. Pakowałam walizki i torby w panice i popłochu, do wyjazdu pozostało zaledwie kilkanaście minut. Ludzie, z którymi miałam jechać przyszli po mnie, ale ponieważ nie byłam jeszcze gotowa, zabrali tylko moje bagaże, ja z podręczną torebką na dworzec miałam dotrzeć sama. Udało mi się w końcu jakoś wykokosić, pędzę z rozwianym włosem, wpadam na peron... i widzę tylko tylne światła odjeżdżającego pociągu.

I w tym momencie się obudziłam.

Ale zdążyłam jeszcze przez chwilę poczuć wielkie szczęście, które nie minęło po przebudzeniu. Szczęście, w którego tle słychać łoskot spadających głazów, tych co czasem na sercu się rozpanoszą, które pachnie wolnością i obietnicą lepszych dni, ulotne, nieczęsto odczuwane wrażenie, że od teraz Wszystko Będzie Dobrze.

Kolejny raz ogarnia mnie poczucie, że w życiu, do mojego osobistego szczęścia, nie jest mi potrzebne zbyt wiele rzeczy, że paradoksalnie pozbywając się czegoś, niczego nie tracę, a wręcz przeciwnie, bilans wychodzi na plus. I nie mam na myśli przedmiotów materialnych, w każdym razie nie tylko. Balastem w moim życiu najczęściej są złe emocje, zapieczone złości, ograniczenia narzucane przez ludzi, z bliższego i dalszego otoczenia, którzy zawsze wiedzą lepiej, jak trzeba żyć.
Jak to dobrze znowu poczuć się wolnym, wstawać ze świadomością, że kolejny puzel wskoczył na swoje miejsce i układanka przynajmniej chwilowo wygląda na kompletną :)

Dzisiejszą notkę sponsoruje Seweryn. O, przepraszam, Pan Seweryn :)